Projekt Warszawa wciąż bez porażki. Z Treflem Gdańsk zadecydowały końcówki

Projekt Warszawa wciąż bez porażki. Z Treflem Gdańsk zadecydowały końcówki

Projekt Warszawa
Projekt Warszawa Źródło: Newspix.pl / Adam Starszynski / PressFocus
W hicie PlusLigi zmierzyły się Projekt Warszawa i Trefl Gdańsk, które radzą sobie bardzo dobrze w tym sezonie. Podopieczni Piotra Grabana nie zaznali jeszcze porażki. Z kolei gdańszczanie przegrali tylko jedno spotkanie z LUK-iem Lublin w piątej serii zmagań.

Trefl Gdańsk obecnie plasuje się na trzecim miejscu, tuż za Projektem Warszawa i Jastrzębiem Węglem, który podobnie jak warszawiacy, nie zaznali jeszcze porażki. W kadrze na ten mecz kibice jeszcze nie mogli oglądać niedawno sprowadzonego Taylora Averilla, ale za to do zespołu z Gdańska wrócił po długiej kontuzji Lukas Kampa.

Trefl Gdańsk przegrał pierwszego seta na własne życzenie

To spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Siatkarze obu drużyn kapitalnie radzili sobie szczególnie na zagrywce. Kevin Tillie asem serwisowym pozwolił Projektowi Warszawa odskoczyć na trzy "oczka" (9:6). Jednak szybko odpowiedział mu Martinez, który po dwóch z rzędu punktach zdobytych zagrywką, dał Treflowi Gdańsk wyrównanie 9:9.

Obie drużyny szły łeb w łeb aż do końca. W decydującej fazie seta na dwa punkty odskoczyli warszawianie (19:21). W tym momencie o drugą przerwę poprosił Igor Juricić, by wybić przeciwników z rytmu. Zdało to egzamin, bo jego podopieczni doprowadzili do wyrównania 22:22. W kluczowych momentach Trefl Gdańsk zawodził i przegrał tego seta na własne życzenie 24:26.

Trefl Gdańsk znów nie dał rady w końcówce

Podrażnieni takim obrotem spraw gdańszczanie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce już od początku drugiego seta. Siatkarze Trefla Gdańsk wyszli na prowadzenie 6:3, ale przy zagrywce Kevina Tillie wynik się odwrócił. Najpierw asem serwisowym dał wyrównanie 6:6, a potem po kapitalnej obronie przyczynił się do wyjścia na prowadzenie 6:7.

Później zawodnicy Trefla byli w stanie ponownie wyjść na prowadzenie 14:11. Niestety dla nich scenariusz z pierwszego seta zaczął się powtarzać, bo Projekt najpierw doprowadził do wyrównania 22:22, a potem za sprawą Artura Szalpuka wyszedł na prowadzenie 22:23. W kolejnej akcji Semeniuk popisał się skutecznym blokiem, który dał jego zespołowi setbola. Ta partia zakończyła się 23:25.

Trzeci set był już cały pod dyktando Projektu Warszawa. Goście wyszli na prowadzenie 1:7 i wszystko wskazywało na to, że bez większych problemów dobrną do końca tego meczu. Jednak dość niespodziewanie siatkarze Trefla Gdańsk przełamali impas i rozpoczęli gonitwę za rywalami. Była ona nieudana, bo najbliżej doszli na trzy "oczka" (8:11). Ten set zakończył się ostatecznie wynikiem 19:25.

Czytaj też:
Asseco Resovia rozbiła Indykpol AZS Olsztyn. Rywale nie mieli nic do powiedzenia
Czytaj też:
Karuzela transferowa w PlusLidze. Przyjmujący zamieni Rzeszów na Katowice?

Opracował:
Źródło: WPROST.pl