Tak wygląda relacja Stefano Lavariniego z Magdaleną Stysiak. „Znaleźliśmy się w innej sytuacji”

Tak wygląda relacja Stefano Lavariniego z Magdaleną Stysiak. „Znaleźliśmy się w innej sytuacji”

Stefano Lavarini
Stefano Lavarini Źródło: PAP / Marian Zubrzycki
Fenerbahce Stambuł bez problemu wygrało z Grot Budowlanymi Łódź 3:0 w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Do Łódź Sport Areny przyjechał Stefano Lavarini, który po meczu nie ukrywał wielkiej radości z wizyty w stolicy województwa łódzkiego. To tu nie tak dawno osiągnął wielki sukces wraz z reprezentacją Polski.

Fenerbahce Stambuł uchodzi za jeden z najlepszych klubów świata. Posadę trenera aktualnych mistrzyń Turcji przejął przed sezonem Stefano Lavarini. Wraz z nim nad Bosfor trafili jego ludzie z reprezentacji Polski, Bartosz Groffik (trener przygotowania fizycznego) i Krystian Pachliński (asystent). Kontrakt z klubem podpisała także Magdalena Stysiak, opuszczając po kilku latach pobytu Vero Volley Monza.

Grot Budowlani Łódź potrafili postawić się Fenerbahce Stambuł

Stefano Lavarini mógł się nieco niecierpliwić tylko w pierwszej partii meczu z łódzkim zespołem. Jego zespół nie rozpoczął spotkania dobrze, przez co zespół Macieja Biernata był przez długi czas na prowadzeniu. Ostatecznie o triumfie Turczynek zadecydowała gra na przewagi. W pozostałych dwóch partiach tak wyrównanej walki kibice już nie oglądali. Fenerbahce może nie demolowało, ale spokojnie dawało do zrozumienia, że to oni są górą.

– Pierwszy set był trudny. Łódź mocno napierała na nas od początku spotkania. Nie wiem na ile to oni zmusili nas do błędów, ale z pewnością ich nie zabrakło w naszej grze w pierwszej części. W mojej opinii Budowlani zagrali dobry mecz. Spotkanie przebiegało mniej więcej tak jak oczekiwałem. Zakładałem, że zagra Ana Bjelica, więc musieliśmy zmienić kilka rzeczy w taktyce. Jako że znam „Sobi” (Weronikę Sobiczewską – przyp. M.W), nie przeżyłem dużego zaskoczenia. Poprawiliśmy z czasem poziom gry, choć nie będę mówił, że mieliśmy wielką przewagę – powiedział po meczu Stefano Lavarini.

Stefano Lavarini tworzy zespół wraz z Magdaleną Stysiak

Po zakończeniu meczu zarówno Stysiak, jak i Lavarini nie mogli oderwać się od ludzi. Wiele osób przyjechało zobaczyć ich w akcji. W Łodzi pojawił się między innymi prezes PZPS Sebastian Świderski, który odbył z selekcjonerem krótką rozmowę. Włoski trener chętnie również pozował do zdjęć, a także wypowiadał się dla mediów. Zapytany o możliwość współpracy z atakującą reprezentacji również w klubie nie ukrywał zadowolenia.

– Z pewnością to wielka przyjemność. Znaleźliśmy się w innej sytuacji. Podeszliśmy do wspólnej pracy w klubie z dużym zaufaniem i pewnością wobec siebie nawzajem zdobytą w przeszłości. Relacja stała się bardziej naturalna – powiedział Lavarini. – Myślę, że wciąż jesteśmy w procesie adaptacji do nowego miejsca i ligi. Rozegraliśmy 9 czy 10 spotkań, nie zagraliśmy jeszcze ze wszystkimi ekipami. Nie mieliśmy okazji poznać jeszcze pełnej dynamiki rozgrywek. Na dziś wszystko przebiega dosyć dobrze – dodał o aklimatyzacji w Turcji Lavarini.

– Od powrotu z kadry rozegraliśmy już 16 spotkań w dwa miesiące. To oznacza bardzo krótki czas na przygotowania do kolejnych meczów, nie mówiąc już o oglądaniu Serie A, bo to jest piekielnie trudne. Ograniczam się teraz do śledzenia wyników i opowieści moich przyjaciół. Mam teraz inne priorytety – Turcję i Polskę. Dopiero później są Włochy – odpowiedział 44-latek zapytany o to, czy ma czas na śledzenie Serie A.

Sentymentalne emocje Stefano Lavariniego

Łódź jest sentymentalnym miejscem dla Stefano Lavariniego. To tutaj odnosił sukcesy na mistrzostwach świata i to tutaj we wrześniu zapewnił polskiej kadrze kobiet kwalifikację olimpijską. Włoch miał okazję mijać Atlas Arenę (Łódź Sport Arena jest zlokalizowana tuż przy niej), lecz najwięcej wspomnień powróciło wraz z przyjazdem do hotelu.

– To ostatnie miejsce, w jakim spałem po zakończeniu kwalifikacji. Wstaliśmy bardzo wcześnie z rana… albo nawet nie wstaliśmy, bo nie poszliśmy do łózek. Już nie pamiętam (śmiech). Teraz gdy przyjechałem z zespołem, trafiliśmy do tego samo hotelu, tylko na inne piętro. Poczułem znajome, miłe uczucie. Łódź od zawsze taka dla mnie była, bo dobrze się tu czułem również podczas mistrzostw świata. Teraz gdy wracam do tego miasta to czuje się bardzo szczęśliwy, bo wiem, ile radości tutaj przeżyliśmy – mówił z wielkim uśmiechem trener Fenerbahce.

Fenerbahce walczy o wszystkie trofea

Od czasu zatrudnienia Lavarini przegrał tylko dwa mecz z nowym klubem. W tabeli grupy C Ligi Mistrzów jego zespół jest na pierwszym miejscu. Z kolei w Sultanar Ligi plasuje się na trzeciej pozycji za Vakifbankiem i Eczacibasi Stambuł.

Czytaj też:
Aleksander Śliwka w szczególny sposób o kadrze siatkarzy. Nie mają sobie równych
Czytaj też:
Wielka zmiana w polskiej siatkówce. Przegłosowane!

Źródło: WPROST.pl