Hubert Hurkacz awansował do ćwierćfinału ATP Masters w Montrealu. Spotkanie przerwał deszcz

Hubert Hurkacz awansował do ćwierćfinału ATP Masters w Montrealu. Spotkanie przerwał deszcz

Hubert Hurkacz
Hubert Hurkacz Źródło: Shutterstock / Janet McIntyre
Hubert Hurkacz pokonał Alberta Ramosa-Vinolasa i awansował do ćwierćfinału ATP Masters w Montrealu. Polak rozprawił się z rywalem, z którym już wcześniej w tym roku wygrywał. Tym razem jednak mecz był wyjątkowo zacięty i trwał bardzo długo.

Hubert Hurkacz w turnieju ATP w Montrealu rozstawiony jest z „8” i w pierwszej rundzie miał „wolny los”. W w drugiej rundzie trafił na Emila Ruusuvuoriego, z którym przegrał w starciu 3 sierpnia w Waszyngtonie. Na szczęście wrocławianinowi udało się zrewanżować Finowi i po ponad dwugodzinnym meczu Polak pokonał awansował do 3. rundy turnieju rangi ATP 1000.

Tym razem Hubert Hurkacz skrzyżował rakiety z Albertem Ramosem-Vinolasem, który w najnowszym notowaniu uplasował się na 43. miejscu. Tenisiści już raz mierzyli się ze sobą w 2022 roku. Ich pierwsze spotkanie miało miejsce w kwietniu w Monako. Wówczas górą był Polak, który pokonał Hiszpana 2:0 (7:6, 6:2).

ATP w Montrealu. Problemy Huberta Hurkacza w pierwszym secie

Hubert Hurkacz słabo wszedł w mecz, popełnił sporo błędów, w tym dwa podwójne błędy serwisowe i już w pierwszym gemie został przełamany. Po siedmiu minutach było już 2:0 dla Alberta Ramosa-Vinolasa. Następnie tenisiści szli łeb w łeb i przy wyniku 5:4 wrocławianin miał szansę powrotnie przełamać Hiszpana. Przy wyniku 15:40 dla Polaka ten po długiej wymianie zdobył punkt i wyrównał wynik tego spotkania. Chwilę później mecz został przerwany z powodu opadów deszczu.

Po powrocie na kort – po ponad godzinie – lepszy okazał się Ramos-Vinolas, choć minimalnie. Pierwszego seta wygrał dzięki tie-breakowi, w którym uzyskał przewagę zaledwie dwóch „oczek”. Hurkacz odegrał mu się w drugiej partii, którą to w pewnym momencie zdominował. Polak posłał 11. as serwisowy, wygrywając tę część potyczki 6:2.

Mecz Huberta Hurkacza z Albertem Ramosem-Vinolasem rozstrzygnął emocjonujący tie-break

Jak się jednak okazało, mimo iż Hiszpan opadł z sił w drugim secie, w tym kluczowym znów pokazał moc. Starcie toczyło się w rytmie „oko za oko, gem za gem”, chociaż wrocławianin był w gorszej sytuacji. To on bowiem musiał gonić wynik. Ta sztuka udawała mu się często między innymi dzięki asom serwisowym. W końcu jednak Ramos-Vinolas prowadził 5:4 i mało brakowało, by to on przypieczętował zwycięstwo.

Wtedy jednak Hurkacz wybronił piłkę meczową, a następnie posłał zabójczą zagrywkę – 21. w całym meczu. Do rozstrzygnięcia potyczki znów potrzebny był tie-break. W nim Polak wyszedł na dwa „oczka” prowadzenia i już go nie oddał. Dzięki temu to on zagra w następnej rundzie ATP Masters w Montrealu.

Czytaj też:
Najnowsze zmiany w rankingu ATP. Dobre wieści dla Huberta Hurkacza

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także