Trener Świątek skomentował porażkę Polki. „W którymś momencie się zagubiła”

Trener Świątek skomentował porażkę Polki. „W którymś momencie się zagubiła”

Piotr Sierzputowski
Piotr Sierzputowski / Źródło: Newspix.pl / Rafał Oleksiewicz/ PressFocus
Iga Świątek przegrała z Paulą Badosą w drugiej rundzie turnieju olimpijskiego i pożegnała się z rywalizacją singlową. Po meczu porażkę swojej podopiecznej skomentował Piotr Sierzputowski, który zwrócił uwagę na presję, jaka ciążyła na 20-latce.

Iga Świątek była jedną z faworytek singlowego turnieju olimpijskiego w Tokio. 20-latka w pierwszym meczu igrzysk pokonała Monę Barthel, ale już w drugiej rundzie musiała uznać wyższość świetnie dysponowanej Pauli Badosy. – Liczyłem, że mimo słabszej dyspozycji uda się jej przebrnąć przez dwie, trzy rundy, bo pierwszy mecz, mimo wygranej, jakościowo był gorszy niż ten z Hiszpanką – ocenił po tym spotkaniu Piotr Sierzputowski, trener Świątek.

Sierzputowski o Świątek: Przeszkadzała jej wewnętrzna presja

Szkoleniowiec cytowany przez „Przegląd Sportowy” zauważył, że Badosa rozegrała bardzo dobre spotkanie, popisując się m.in. skutecznym serwisem. Co więcej, Hiszpanka „zagrała na luzie”, ponieważ nie była faworytką tego starcia. – Ale i tak ten mecz był do „uszczypnięcia”. Iga jednak w którymś momencie się zagubiła – stwierdził.

Zdaniem trenera, dla 20-latki gra na igrzyskach była najbardziej emocjonalnym występem w tym roku. – Dlatego ta porażka tak wiele ją kosztowała. Ta wewnętrzna presja jej przeszkadzała. Wprawdzie Idze zawsze bardzo zależy, ale tutaj dorzuciła sobie jeszcze więcej presji – ocenił.

Odpadnięcie z turnieju singlowego nie oznacza dla Świątek końca igrzysk. Polka razem z Łukaszem Kubotem wystąpi jeszcze w mikście. Według Sierzputowskiego trudno przewidzieć, jak nasi reprezentanci zaprezentują się na korcie. – Nie zdziwiłbym się, gdyby zdobyli medal, ale tak samo bym się nie zdziwił, gdyby przegrali w I rundzie – przyznał.

Czytaj też:
Świątek odpadła w singlu, ale nie żegna się z Tokio. Tenisistka zagra w mikście

Źródło: Przegląd Sportowy
 0

Czytaj także