Egzamin dojrzałości w katowickim Spodku. Nikola Grbić podjął ryzyko!

Egzamin dojrzałości w katowickim Spodku. Nikola Grbić podjął ryzyko!

Nikola Grbić
Nikola Grbić Źródło: PAP / Jarek Praszkiewicz
Mecz Polska – Ukraina w ramach Silesia Cup 2026, pokazał kilka obrazów reprezentacji Polski siatkarzy. Trener Nikola Grbić na tym etapie ma nad czym myśleć.

Trzeba jednak podkreślić, że nie są to myśli, które powinny spędzać sen z powiek selekcjonerowi Polaków. Maj nie jest miesiącem, w którym należałoby wyciągać jakiekolwiek wnioski względem tego, w jakim kształcie będzie reprezentacja siatkarzy podczas najważniejszej imprezy roku – czyli wrześniowych mistrzostw Europy.

A przypomnijmy, że Polacy będą bronić tytułu najlepszej drużyny Starego Kontynentu, który w świetnym stylu zdobyli w 2023 roku. W finale wygrywając w Rzymie z gospodarzami, co więcej, bardzo pewnie, bo w trzech setach. Wówczas MVP gry o złoto wybrano przyjmującego polskiej kadry – Wilfredo Leona.

Polacy lepsi od Ukraińców. Poligon doświadczalny Nikoli Grbicia

Gdyby spojrzeć na to, w jakim składzie Polacy zaczynali mecz z drużyną prowadzoną przez trenera Raula Lozano, a jaki zestaw kończył spotkanie, błyskawicznie można uzyskać odpowiedź, na czym polegają turnieje towarzyskie. Przeciąganie liny trwało, serie punktowe, tracone przewagi, tzw. reprezentacyjny „dżemik” na otwarcie sezonu.

Trener Polaków w wyjściowym ustawieniu zdecydował się na: Bartłomieja Lemańskiego i Szymona Jakubiszaka na środku, Aleksandra Śliwkę i Bartosza Firszta na przyjęciu, Bartosza Gomułkę na ataku, Marcela Bakaja na rozegraniu oraz Maksymiliana Graniecznego na libero.

facebook

A jak mecz Polacy kończyli mecz? Mikołaj Sawicki i Michał Gierżot na przyjęciu, Adrian Markiewicz i Jakubiszak w roli środkowych, Gomułka na ataku, Jakub Ciunajtis na libero plus Sergiusz Serafin jako rozgrywający.

Swoje pozycje „wybronili” zatem Jakubiszak i Gomułka. Ten drugi na przestrzeni całego spotkania był najlepiej punktującym zawodnikiem całego meczu, inkasując 21 punktów – przy skuteczności na poziomie 48 proc. (29 ataków). Siatkarz PGE Projektu Warszawa dorzucił do swojego dorobku trzy punktowe bloki i cztery asy serwisowe. Z czego aż trzy… w ostatnich trzech punktach meczu, domykając wynik na 3:1 dla Polaków.

Z pewnością mecz z Ukrainą był ciekawym egzaminem dla kilku debiutujących na tak dużej arenie w reprezentacyjnym wydaniu. Mecze Polaków przed własną publicznością, a jeszcze tym bardziej w katowickim Spodku, są jedyne w swoim rodzaju. Tym większą odwagą wykazał się Grbić, ryzykując wiele rotacjami. Choć może było to „ryzyko” bardziej w takim wydaniu, czyli wyposażone w cudzysłowie. Całościowo nadal mowa bowiem o turnieju rangi towarzyskiej. Selekcjoner Polaków zdążył się już pewnie przyzwyczaić, że w przypadku grania u siebie, taryfy ulgowej wobec wyników nie ma. A jeśli przydarzyłaby się druga porażka z rzędu (po 2:3 z Serbami), znaleźliby się tacy, których kręcenie nosem mogłoby więcej zaszkodzić niż pomóc.

twitter

Nie można wykluczyć, że zupełnie inna konfiguracja zawodników pojawi się na boisku w przypadku rywalizacji Polaków w sobotnim, ostatnim meczu turnieju, przeciwko wicemistrzom świata. Bułgarzy również nie są w swoim najmocniejszym zestawieniu, ale będą zapewne też szukać rozwiązań.

Całościowo sygnały takie, jak Gomułki czy Jakubiszaka (10 punktów, z czego cztery punktowe bloki i 86 proc. skuteczności w ataku), coraz większy spokój Śliwki – choć atak do poprawy – będą istotne przed startem rozgrywek Ligi Narodów.

twitter

Do powrotu wszystkich reprezentantów, w tym tych najgłośniejszych nazwisk, jest jeszcze kilka tygodni. Grbić musi zatem uzbroić się w cierpliwość, konsekwentnie realizując swoje pomysły. A jeśli plan A czy B nie działają, nadal zmierzać według swoich zasad. Zbyt wiele razy na końcu „było na Grbicia”. Z tego też względu nawet widoczne w trakcie meczu niezadowolenie na twarzy selekcjonera, należy odbierać w kategoriach mieszaniny ambicji, troski, ale też poprzeczki.

Tej, która w Polsce od dawna wisi po prostu wysoko.

Czytaj też:
Kamil Semeniuk zdobył serca kibiców. Siatkarz nie wiedział, co powiedzieć
Czytaj też:
Siatkówka sportem narodowym w Polsce? Kolejne miliony złotych potwierdzone

Źródło: WPROST.pl