Marzenia o finale szybko rozwiane. Polki zawiodły w Glasgow

Marzenia o finale szybko rozwiane. Polki zawiodły w Glasgow

Martyna Galant
Martyna Galant Źródło: Newspix.pl / Mateusz Bosiacki/400mm.pl
Weronika Lizakowska i Martyna Galant szybko odpadły z tegorocznych Halowych Mistrzostw Świata. Obie Polki wystąpiły na dystansie 1500 metrów i żadna nie dała rady awansować do finału.

Nie był to udany start reprezentantek naszego kraju w tegorocznych Halowych Mistrzostwach Świata na dystansie 1500 metrów. Ani jedna, ani druga nie dała rady zakwalifikować się do finału. Różnice między Polkami a zwyciężczyniami w ich biegach były spore.

Zła taktyka Lizakowskiej?

Weronika Lizakowska wystąpiła jako pierwsza i już jej początek mógł zmartwić, ponieważ biało-czerwona biegła na ostatniej pozycji, ale następnie znacznie przyspieszyła, zgodnie z obraną taktyką. Ruszyła na tyle mocno, że wyszła na sam przód, aczkolwiek ten stan rzeczy nie trwał długo. Zdaje się, że naszej rodaczce zwyczajnie zabrakło siły, bo im bliżej mety było, tym bardziej traciła impet. W końcu wyprzedziły ją wszystkie przeciwniczki. Polka wbiegła na metę z czasem 4:10,50. Dla porównania pierwsza zawodniczka była o 6 sekund szybsza.

Naturalnie Lizakowska nie awansowała do półfinału w swojej konkurencji. – Czułam, że brakowało mi mocy. Szczerze mówiąc, nawet nie zakładaliśmy, że w ogóle uda mi się zakwalifikować na Halowe Mistrzostwa Świata. Jest mi przykro, ale dałam z siebie wszystko. Mam nadzieję, że uda mi się awansować na mistrzostwa Europy oraz igrzyska olimpijskie – mówiła potem na antenie TVP Sport.

Galant słabsza, niż myślała

Dopiero w ostatnich, czwartych eliminacjach wystąpiła Martyna Galant, która rozpoczęła bieg na wewnętrznym torze. Na początku utrzymywała spokojne tempo, choć dość Haylom dość szybko zaczęła wysuwać się na prowadzenie. Następnie biało-czerwoną wyprzedziła również zawodniczka z Irlandii. Niestety oglądaliśmy podobny scenariusz do tego, który wydarzył się wcześniej – to znaczy im dłużej trwał bieg, tym niżej w klasyfikacji osuwała się Polka.

W końcu rywalki odjechały jej bardzo. Nasza rodaczka wpadła na metę jako czwarta, choć głównie dlatego, że zawodniczka z Irlandii przewróciła się tuż przed metą na skutek zderzenia z Etiopką. 29-latka uzyskała czas 4:15,57. – Jestem wkurzona. Nie wiem, co się stało. Nawet nie chce mi się rozmawiać. – powiedziała Galant, kiedy stanęła przed kamerami TVP Sport. Przyznała też, że jest dobrze przygotowana do rywalizacji i trudno jej wytłumaczyć tak słaby rezultat.

Czytaj też:
Polka pobiła rekord życiowy na mistrzostwach świata. To nie wystarczyło do awansu
Czytaj też:
Kiedy i o której starty Polaków w Halowych Mistrzostwach Świata? Podajemy terminarz

Opracował:
Źródło: WPROST.pl