Polski mistrz Europy przepadł! Złe otwarcie lekkoatletycznego święta

Polski mistrz Europy przepadł! Złe otwarcie lekkoatletycznego święta

Wojciech Nowicki
Wojciech Nowicki Źródło: Newspix.pl / Michal Laudy / PressFocus
W poniedziałek (tj. 10 sierpnia) wystartowały lekkoatletyczne ME. Niestety, wyprawy do Birmingham dobrze nie będzie wspominał młociarz Wojciech Nowicki.

W przypadku Wojciecha Nowickiego mowa o wielkim czempionie lekkoatletycznych aren. Polski młociarz przyjechał do Wielkiej Brytanii, jako obrońca tytułu mistrza Europy z 2024 roku.

Niestety, jak się okazało, złotego występu z Rzymu nie udało się powtórzyć. Mistrz Europy tym razem przepadł już w eliminacjach. Nowicki osiągnął wynik 74,49 m. To dało 13. miejsce, czyli pierwsze... niedające miejsca w finale.

ME 2026: Wojciech Nowicki odpadł w eliminacjach! Zdrowie pokonał Polaka?

Kto jednak śledzi w miarę regularnie wydarzenia na arenach lekkoatletycznych, ten dobrze wie, że Nowicki w okresie od wspomnianych, złotych ME 2024, przeżył naprawdę sporo. Niestety, w głównej mierze walcząc o powrót do optymalnej formy, próbując wyjść obronną ręką ze sporych kłopotów ze zdrowiem.

– Co ja mogę powiedzieć, chciałbym rzucać dalej. Pracowaliśmy w tym kierunku, dziękuję związkowi, że tutaj przyjechałem. Pomimo tego, że fizycznie wróciłem, po kontuzji nie ma śladu, nie zbiega się to z techniką. Nie mam czucia, próbujemy je znaleźć. Na razie tego nie ma. Układ nerwowy jest domęczony, nie mam czucia sprzętu. Organizm potrzebuje jeszcze chwili czasu – powiedział po swoim nieudanym występie Nowicki, przed kamerą TVP Sport.

Niepokojącym sygnałem mógł być już występ Nowickiego podczas tegorocznych mistrzostw Polski. W imprezie, która była rozgrywana na terenie mistrza olimpijskiego (IO 2021 w Tokio), czyli Białymstoku, lekkoatleta zajął „dopiero” trzecie miejsce.

Dla Nowickiego, który zdobywał medale regularnie – przez dziewięć lat z rzędu(!) – w latach 2014-24, to było jednak pewnego rodzaju rozczarowanie. Trudno się temu dziwić, w końcu młociarz startował na obiekcie, który... nosi jego imię. Co tylko pokazuje, o jak dużej postaci mowa w przypadku sportowca z rocznika 1989.

Sportowiec musiał jednak walczyć o powrót nie tylko do normalnego uprawiania sportu, a normalności w życiu poza kołem do rzutu młotem i regularnymi treningami. Nowicki cierpiał bowiem na problemy z obumierającymi mięśniami w udzie. Sytuacja była naprawdę niebezpieczna. Mistrz olimpijski wrócił, ale niestety, nie wystarczyło to do skutecznej rywalizacji na ME 2026.

W finale rzutu młotem w Birmingham zameldował się za to Paweł Fajdek. Polakowi wynik 77,35 m dał 5. miejsce. Wydaje się, że Fajdek jest gotowy do tego, żeby powalczyć o medal podczas wtorkowego (tj. 11 sierpnia) finału.

Czytaj też:
Koniec z seksualizacją sportu. Ten krok wzbudza skrajne emocje
Czytaj też:
Świetne wieści dla kibiców sportu w Polsce! Komisja Europejska podjęła decyzję

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / X / @Nedops