Szwajcarzy lepsi od Serbów. Grad bramek w grupie G

Szwajcarzy lepsi od Serbów. Grad bramek w grupie G

Xerdan Shaqiri
Xerdan Shaqiri Źródło: PAP/EPA / Friedemann Vogel
Ci, którzy postanowili oglądać mecz Serbia – Szwajcaria nie mają prawa narzekać. Grad bramek i mnóstwo ciekawych akcji to jest to, za co się kocha piłkę nożną. Ostatecznie to spotkanie wygrali Szwajcarzy, którzy tym spotkaniem zagwarantowali sobie awans do 1/8 finału mistrzostw świata.

W trzeciej kolejce w grupie G zmierzyły się ze sobą dwie solidne europejskie marki, czyli Serbia i Szwajcaria, które po dwóch meczach zajmowały odpowiednio czwarte i drugie miejsce. Bardziej głodni awansu byli Czerwoni Krzyżowcy, którzy od pierwszej minuty ruszyli na Serbię.

Ataki jednych i drugich od pierwszej minuty

W 20. sekundzie tego spotkanie Breel Embolo stanął oko w oko z Vanją Milinkoviciem-Saviciem, który wybronił strzał z pięciu metrów. Do wybitej futbolówki dopadł Grant Xhaka, który posłał potężny strzał ze skraju pola karnego, ale i tym razem świetnie interweniował serbski bramkarz.

Po intensywnych atakach Szwajcarów powoli zaczęli dochodzić do głosu Serbowie. W 11. minucie Andrija Zivković otrzymał podanie na skraj pola karnego. Ten bez zastanowienia posłał strzał w bramkę Kobela, ale piłka tylko trafiła w słupek.

W 20. minucie Xherdan Shaqiri wyprowadził Szwajcarię na prowadzenie. Skrzydłowy dostał podanie od Djibrila Sowa. Tym razem Milinković-Savić był bezradny. Szwajcarzy długo tym prowadzeniem się nie nacieszyli. Sześć minut później Dusan Tadić dośrodkował na piąty metr do Aleksandara Mitrovicia, a ten w strzałach głową zwykle się nie myli. Piłka minęła Kobela i wpadła w prawy róg bramki.

Zabójczy kontratak Serbów. Odpowiedź Helwetów

Xerdan Shaqiri znów mógł wyprowadzić Szwajcarię na prowadzenie. W 31. minucie dostał wypieszczone podanie na pole karne, ale futbolówka po jego strzale powędrowała nad poprzeczką. Niewykorzystana okazja się zemściła i trzy minuty później Dusan Vlahović znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie i dopadł do bezpańskiej piłki. Co prawda nie trafił czysto w piłkę, ale strzał był na tyle precyzyjny, że wylądował w siatce.

Obie drużyny nie zamierzały zwolnić tempa w pierwszej połowie. Silvian Widmer przedarł się prawym skrzydłem i zagrał wzdłuż pola karnego Serbii. Piłki nie sięgną Milinković-Savić, ale dosięgnął jej Breel Embolo, który dał wyrównanie Czerwonym Krzyżowcom.

Szwajcarzy dopięli swego

Szwajcarzy lepiej nie mogli rozpocząć drugiej połowy. W 48. minucie koronkowo ze sobą zagrali Cargas i Freuler. Za sprawą tego drugiego Helweci znów wyszli na prowadzenie. Milinković-Savić był bez szans. Wraz z upływem czasu Szwajcarzy, którym zwycięstwo dawało awans postanowili się cofnąć, czego Serbowie nie byli w stanie wykorzystać. To emocjonujące spotkanie zakończyło się 3:2 dla Helwetów i dzięki temu, to oni cieszą się z awansu do 1/8 finału mistrzostw świata.

Czytaj też:
Horror w meczu Korei z Portugalią! Urugwaj w szoku!
Czytaj też:
Urugwaj wygrał, ale nie wyszedł z grupy. Ghanie wróciły demony z mundialu w 2010 roku

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także