Prezes Widzewa Łódź jest przerażony. Klub nie ma wystarczająco dużo pieniędzy

Prezes Widzewa Łódź jest przerażony. Klub nie ma wystarczająco dużo pieniędzy

Mateusz Dróżdż
Mateusz Dróżdż Źródło: Newspix.pl / P.Dziurman / 400mm.pl / NEWSPIX.PL
Widzew Łódź po wielu latach powrócił na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Prezes klubu Mateusz Dróżdż doskonale zdaje sobie sprawę z wyzwań, które czekają widzewiaków. Zdradził także, jaki jest cel drużyny na przyszły sezon oraz, co go zaskoczyło.

Po ośmiu latach Widzew Łódź wrócił na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Łodzianie w tym czasie musieli ogłosić upadłość i rozpocząć odbudowę zespołu od czwartej ligi. Jednak wreszcie udało się osiągnąć upragniony cel, chociaż szefowie klubu byli, przed zakończonym już sezonem, bardzo powściągliwi w swoich wypowiedziach. Widzewiacy finiszowali na drugim miejscu w Fortuna 1. Lidze, dzięki czemu zapewnili sobie bezpośredni awans. Wyprzedzili trzecią Arkę Gdynia tylko o punkt.

Mateusz Dróżdż o polityce transferowej Widzew Łódź

Gra w PKO Ekstraklasie będzie dla Widzewa Łódź nie lada wyzwaniem, ponieważ klub w wielu spotkaniach nie będzie faworytem i o ligowe punkty będzie mu niezwykle trudno. Podczas specjalnej konferencji prasowej, prezes Czerwono-biało-czerwonych Mateusz Dróżdż, odpowiadając na pytania dziennikarzy, zdradził, jakie ma oczekiwania wobec drużyny Janusza Niedźwiedzia i co będzie sukcesem. – Cel jest prosty: spokojne utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Ktoś może powiedzieć, że gramy o mistrzostwo, bo w każdym meczu gra się o zwycięstwo. Oczywiście wygrane trzydzieści cztery spotkania dadzą mistrzostwo, jednak musimy mierzyć siły na zamiary – powiedział.

Szefowie zespołu z Łodzi szybko zabrali się do pracy, szukając optymalnych wzmocnień. Łodzianie całkiem niedawno ogłosili, że nie przedłużą kontraktów z sześcioma zawodnikami. W tej grupie znaleźli się Krystian Nowak, Tomasz Dejewski, Patryk Mucha, Daniel Tanżyna, Mateusz Michalski oraz Przemysław Kita. Prezes Widzew Łódź zabrał głos w sprawie zmian kadrowych.

Prezes Widzewa Łódź mówił o transferach

– Patrzymy na to, co dzieje się na rynku transferowym. Nie było mnie w tej lidze trzy lata, jestem przerażony wynagrodzeniami zawodników. Nie jesteśmy w stanie ani zapłacić takich pieniędzy, jakie zapłaciła Cracovia za Makucha, ani połowy wynagrodzenia, jakie ma w tym klubie. Pamiętajmy, w jakim miejscu jesteśmy – podkreślił.

Mateusz Dróżdż zapewnił również, że klub ma swoją politykę, którą od jakiegoś czasu podąża i nie ma zamiaru z niej zrezygnować. – Będziemy dbać o finanse klubu, nie chcemy popełniać błędów innych beniaminków – dodał. Pierwszy mecz na najwyższym poziomie rozgrywkowym w naszym kraju łodzianie rozegrają na wyjeździe, a rywalem widzewiaków będzie Pogoń Szczecin.

Czytaj też:
Zwycięstwo jest, ale satysfakcji brak. Co zawiodło w meczu Polska – Walia?

Opracował:
Źródło: WPROST.pl