Prezydent Nawrocki wszedł do szatni Polaków. Trener Urban studził optymizm

Prezydent Nawrocki wszedł do szatni Polaków. Trener Urban studził optymizm

Cezary Kulesza, Karol Nawrocki z synem Antonim i Jan Urban
Cezary Kulesza, Karol Nawrocki z synem Antonim i Jan Urban Źródło: X / @LaczyNasPilka
W niedzielę 7 września reprezentacja Polski w piłce nożnej pokonała Finlandię 3:1, wcześniej remisując z Holandią 1:1. Pozytywne wyniki odmieniły atmosferę wokół kadry narodowej, ale trener Urban stwierdził, że „nie nabierze się” na entuzjazm dziennikarzy.

Kiedy selekcjoner Jan Urban wchodził po meczu na konferencję prasową, kilku dziennikarzy powitało go brawami. Ku zaskoczeniu wielu osób, trener zachował poważną minę, nawet się nie uśmiechnął. – Nie nabiorę się na to. Znam drogę z piekła do nieba i odwrotnie – stwierdził krótko szkoleniowiec, mając na myśli zmienne nastroje mediów i kibiców.

Po meczu Polska – Finlandia. Trener Urban tonował emocje

Później stwierdził jeszcze, że wcale nie słyszał, by kibice skandowali jego nazwisko na trybunach. Mówił, że słyszał zamiast tego „Jasiu Furtok”. Ataku pozycyjny swojej drużyny ocenił z kolei na sześć na dziesięć. Poważnie odpowiedział dopiero na pytanie, czy podobał mu się bardziej gol Casha czy asysta Zielińskiego.

– Nie no, wiadomo, że zagranie Ziela. Ja lubię grę kombinacyjną i tu musieli zakombinować, a Matty zamknął oczy i po widłach sprawdził bramkarza. Zauważ, że było z pięciu Finów, a Robert wyszedł sam na sam. To jest klasa – oceniał. Później skrytykował jednak swoich piłkarzy.

– Za bardzo uwierzyliśmy, że mecz jest pod kontrolą, choć był. Że oni nam nie mogą nic zrobić. W piłce mental to niesamowita rzecz. Wiecie dobrze, kiedy się zmienia mecz. Jak przeciwnik łapie kontakt – zwracał uwagę.

– Stan psychiczny zawodników to klucz. Oblicze meczu zmienia się w głowach zawodników. Mam zastrzeżenie do drużyny, że rozluźniliśmy się po 3:0. Nie jestem do końca zadowolony z gry zmienników. Ale to znowu musiałbym mówić o aspekcie mentalnym – kontynuował.

Jan Urban o atmosferze w drużynie

– Zgadzam się, że mieliśmy problem w budowaniu ataku pozycyjnego, bo Finowie wyszli wysoko. W analizie, jaką robiliśmy, nie robili tego tak dobrze, a dziś nie pozwalali nam, byśmy szybciej zmienili orientację gry. Mieliśmy problemy, ale obyśmy zawsze takie mieli, gdy kreujemy sytuacje, strzelamy bramki i nie pozwalamy rywalom w ogóle nam zagrozić – wyjaśniał.

Powtórzył, że lubi piłkę taką, na którą kibice przychodzą z przyjemnością. – Nie jest to łatwe, bo wymaga wielu kombinacji, natomiast wydaje mi się, że ten sposób gry jest dostosowany dobrze do naszych umiejętności – stwierdził.

– Mam na myśli przede wszystkim skrzydłowych, którzy mają szybkość i drybling i chcemy to wykorzystać. Jeszcze jest dużo do zrobienia pod kątem wykreowania przestrzeni, gdzie zawodnik może się rozpędzić – wyjaśniał.

W dalszej części konferencji prasowej wspomniał też o stabilizacji w drużynie oraz dobrej atmosferze między piłkarzami. – Wydaje mi się, że doprowadziliśmy do tego, że oni będą chcieli przyjeżdżać na kadrę. Że będą między sobą rozmawiać, także z tymi, którymi tutaj obecnie nie ma. Ci nieobecni będą pytać, jaki jestem. To normalne – stwierdzał.

Prezydent gratulował Polakom. Jakie szanse mają na awans?

Jan Urban studził nastroje po meczu, ale sytuacja po remisie z Holandią i wygranej z Finlandią zmieniła się diametralnie. Statystycy wyliczyli, że Polska ma teraz 90 proc. szans na awans z drugiego miejsca, a nawet 3 proc. szans na zajęcie pierwszej pozycji w grupie i bezpośredni awans na mistrzostwa świata.

Warto dodać, że piłkarzom po spotkaniu gratulowali nie tylko dziennikarze. Do szatni wszedł też prezydent Karol Nawrocki, który mecz oglądał z trybun chorzowskiego stadionu. Zdjęcia polityka oraz prezesa PZPN Cezarego Kuleszy z zawodnikami opublikował w mediach społecznościowych oficjalny profil Łączy nas piłka.

twitterCzytaj też:
Robert Lewandowski wyraźnie odciął się po meczu. „Ten temat był przegrzany”
Czytaj też:
Jan Urban o debiucie w roli selekcjonera. „Musimy być odważni”