Udany debiut Stefano Lavariniego. Polki z pierwszymi punktami w Lidze Narodów

Udany debiut Stefano Lavariniego. Polki z pierwszymi punktami w Lidze Narodów

Siatkarki reprezentacji Polski i Stefano Lavarini
Siatkarki reprezentacji Polski i Stefano Lavarini Źródło: Newspix.pl / PAWEL PIOTROWSKI/ 400mm.pl
Siatkarska reprezentacja kobiet pod wodzą Stefano Lavariniego udanie rozpoczęła zmagania w Lidze Narodów. Polki mierzyły się w późnych godzinach nocnych polskiego czasu z Kanadą. Już niedługo kolejne starcie.

Stefano Lavarini może odetchnąć z ulgą, ponieważ jego drużyna bardzo dobrze zaprezentowała się w debiutancki meczu Ligi Narodów przeciwko Kanadzie. Pierwsza tura fazy zasadniczej turnieju odbywa się w amerykańskim mieście Shreveport-Bossier. Kanada jest teoretycznie najsłabszym przeciwnikiem w stawce, ale zwycięstwo cieszy i tak.

Siatkarska Liga Narodów. Początek nie zapowiadał rewelacji

Początek spotkania nie zapowiadał rewelacyjnych wyników. Polki przegrały bowiem pierwszą partię 20:25. Bardzo nerwowa gra kończyła się atakami w aut, czyli bardzo słabą skutecznością. Szybko jednak do pracy wzięła się Zuzanna Górecka, która dzięki udanej serii zagrywek wyprowadziła swoją drużynę nawet na chwilowe prowadzenie. To jednak nie pomogło, ponieważ późniejszych błędów było zbyt wiele i Biało-Czerwone musiały w końcu uznać wyższość rywalek. Pierwszy set był jednak końcem przykrych niespodzianek.

VNL. Polki odpowiedziały w najlepszy możliwy sposób

Drugi set nie był pokazem najwspanialszej siatkówki w wykonaniu Polek, ale najważniejsze jest, że zakończył się zwycięstwem naszych zawodniczek (25:22). Partia zakończyła się nieudanym atakiem naszych przeciwniczek, co dobrze podkreśla, że była ona grą błędów, ponieważ wiele zostało popełnionych przez obie strony, tym razem mniej potknięć miały Biało-Czerwone.

Trzecia partia to już znacznie lepsza postawa naszej drużyny, w której bezapelacyjnie prym wiodła Agnieszka Kąkolewska, która w sumie w całym spotkaniu zdobyła 14 punktów i została wybrana MVP turnieju. W trzecim secie nikt nie myślał jednak o końcu potyczki. Walka toczyła się bardzo zacięcie, a obie ekipy miały tendencje do seryjnych start punków. Ostatecznie Polki wygrały 25:23.

W ostatniej partii Polki miały w pewnym momencie już potężne prowadzenie 22:15, a mimo tego pozwoliły przeciwniczkom trochę odrobić i wierzyć w wspaniały powrót. Jednak z chwilą, gdy Biało-Czerwone wyszły z niewygodnego ustawienia, spotkanie dobiegło końca. Ostatnia parta zakończyła się wynikiem 25:20, a podopieczne Lavariniego wygrały całą potyczkę 3:1. 2 czerwca kolejne starcie – Polki zagrają z Brazylią o godzinie 21:00 czasu polskiego.

Czytaj też:
Mocne słowa Roberta Lewandowskiego po meczu z Walią. Wskazał, nad czym Polacy muszą pracować

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także