Maja Chwalińska ujawniła prawdę. Oto kulisy dramatu na Wimbledonie

Maja Chwalińska ujawniła prawdę. Oto kulisy dramatu na Wimbledonie

Dodano: 
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska Źródło: Newspix.pl / Marcin Cholewinski
Maja Chwalińska odpadła już w I rundzie singla podczas Wimbledonu. Polka przegrała nie tylko z rywalką, a przede wszystkim – ze swoim organizmem.

Wydawało się, że wszystko układa się idealnie, a Maja Chwalińska bezproblemowo znajdzie się w II rundzie Wimbledonu. Polka, która rozkochała w sobie tenisowy świat awansem do finału Roland Garros 2026, Wygrała 6:2, a następnie prowadziła 5:2 w drugim secie. Rywalka z Tajlandii – Mananchaya Sawangkaew – wydawała się nie mieć pomysłu na rozpracowanie Polki.

Wtedy jednak przyszło coś, czego nie można było się spodziewać. Chwalińska nieszczęśliwie poślizgnęła się na londyńskiej trawie, a jak się miało okazać, to był... początek końca udziału Polki w wielkoszlemowym turnieju.

A całe zdarzenie miało miejsce przy piłce meczowej dla debiutantki w drabince głównej legendarnych zmagań w Londynie.

Maja Chwalińska szczerze o kontuzji. Oto prawda ws. dramatu w Wimbledonie

Efekty nieszczęśliwego upadku okazały się być tragiczne w skutkach. Polka najpierw przegrała seta ze wspomnianego wyniku 5:2 na ostateczne 5:7, a w trzeciej partii – choć podjęła wyzwanie – to ponownie mimo szybkiego przełamania i prowadzenia 2:0, stanęło na 2:6 i sensacyjnej porażce.

Jak się okazało, nie tylko sam upadek i problemy ze stawem skokowym, były kłopotami Chwalińskiej w trakcie spotkania. Polka opowiedziała o tym po spotkaniu, a całość przekazał Artur Gac, dziennikarz Interia Sport, będący na miejscu w Londynie.

– Skurcze, które łapały mnie w całym ciele, nigdy mi się nie zdarzyły w takiej skali, by aż tak bardzo mnie ograniczyły [...] Myślę, że to stres, zmiana nawierzchni oraz fakt, jak intensywnie wyglądały ostatnie tygodnie [...] Nie będę teraz ukrywać, że wierzyłam do końca, że mogę to wygrać. Chciałam po prostu zagrać, jak najlepiej potrafię, ale też wiem, że z moim stylem gry, gdy coś takiego się dzieje, wtedy jest piekielnie trudno, bo nagle nie zagram pięciu winnerów pod rząd [...] Uważam, że byłby to błąd, aby wcześniej się poddać – przyznała Chwalińska już po porażce w I rundzie Wimbledonu.

Z pewnością Polka inaczej wyobrażała sobie swój występ po powrocie do gry. Przypomnijmy, że to była pierwsza okazja do zobaczenia na żywo Chwalińskiej w akcji – od rewelacyjnego sukcesu w Roland Garros 2026. Mająca 25 lat Polka musi jednak przełknąć gorzką pigułkę, niedługo po tak dużej, paryskiej radości.

Transmisje Wimbledonu 2026 można śledzić na sportowych antenach Polsatu oraz online w Polsat Box Go. Turniej zaplanowano na okres 29 czerwca – 12 lipca.

Czytaj też:
Hubert Hurkacz ograł gwiazdę w Wimbledonie! Świetny mecz Polaka
Czytaj też:
Kryzys Igi Świątek stał się faktem. Polka przemówiła na starcie Wimbledonu

Opracował:
Źródło: Interia.pl / X / @polsatsport