Iga Świątek skomentowała swoje łzy i porażkę w Tokio 2020 z Badosą. „Jesteśmy tylko ludźmi...”

Iga Świątek skomentowała swoje łzy i porażkę w Tokio 2020 z Badosą. „Jesteśmy tylko ludźmi...”

Iga Świątek
Iga Świątek / Źródło: Newspix.pl / Rafał Oleksiewicz / PressFocus
Iga Świątek rozegrała kolejny singlowy mecz w Tokio 2020, ale niestety też ostatni. Lepsza od niej okazała się Paula Badosa – Hiszpanka pokonała reprezentantkę Polski 2:0, co było dla niej dużym ciosem. Jakiś czas po porażce warszawianka skomentowała swoją porażkę.

26 lipca był pechowy dla Igi Świątek. Mimo że wielu ekspertów i kibiców spodziewało się, że podczas igrzysk olimpijskich może nawet sięgnąć po medal, ostatecznie odpadła z zawodów już w drugiej rundzie. Na tym etapie spotkała się z Paulą Badosą i to właśnie ta tenisistka przeszła do następnego etapu turnieju. Po meczu Świątek skomentowała przegrane starcie.

Igę Świątek zawiódł serwis

– Mam wrażenie, że serwis to pierwsza rzecz, która mnie zawodzi, gdy jestem w stresie. Przeciwniczka nałożyła na mnie dużo presji, cały czas atakowała. Czułam się jak pod ścianą, dużo przebywałam w defensywie. To był bardzo wymagający mecz – mówiła, cytowana przez sport.pl.

Zaraz po zakończeniu starcia Świątek usiadła i rozpłakała się, chowając twarz w ręczniku. – 90 proc. zawodniczek płacze po przegranych meczach, po prostu nie widać tego na wizji. Jesteśmy tylko ludźmi, nie jest łatwo rywalizować na najwyższym poziomie. To trochę frustrujący sport, ale na pewno nie będę teraz narzekać – odpowiedziała na łamach sportowefakty.wp.pl zapytana o pomeczowe łzy.

Presja przeszkodziła Polce

Już po pierwszym spotkaniu Polka zwracała uwagę na duży stres towarzyszący jej w związku z udziałem w . Mówiła, że nie dziwi się nikomu, kto ze względu na ich otoczkę odczuwa zdenerwowanie. – Myślę, że po pierwszej rundzie i tak udało mi się trochę wyluzować. Czułam się swobodniej, mogłam przyśpieszyć rękę. Dzięki temu to był wyrównany mecz. Niestety nie starczyło na zwycięstwo – stwierdziła.

Mimo odpadnięcia z turnieju w rywalizacji singlowej porażka z Badosą nie oznacza końca igrzysk dla Świątek. Już niebawem weźmie ona udział w mikście wraz z Łukaszem Kubotem. Rywalizacja par mieszanych rusza 28 lipca.

Czytaj też:
Wpadka komentatora Eurosportu. „Ch** kładą, Sabalenka przepier****”

Opracował:
Źródło: sport.pl / sportowefakty.wp.pl
 0

Czytaj także