Świątek obroni tytuł? Trener Sierzputowski dla „Wprost” o French Open: Nie mam żadnych oczekiwań wynikowych

Świątek obroni tytuł? Trener Sierzputowski dla „Wprost” o French Open: Nie mam żadnych oczekiwań wynikowych

Piotr Sierzputowski
Piotr Sierzputowski / Źródło: Newspix.pl / TEDI
To nie jest coś niezwykłego i jeżeli ktoś chce być czołowym zawodnikiem świata, to taka dodatkowa presja jest i nie ma co mówić, że jej nie ma – powiedział Piotr Sierzputowski, oceniając pompowany balon oczekiwań przed French Open. Trener Igi Świątek w wywiadzie dla „Wprost” opowiedział o kulisach przygotowań przed wielkoszlemowym turniejem, a także wskazał najgroźniejsze rywalki, które mogą przeszkadzać polskiej tenisistce w drodze do obrony tytułu.

Magdalena Frindt, „Wprost”: Współpracuje pan z Igą Świątek od 2016 roku. Czy już na początku tej drogi wierzył pan, że w ciągu zaledwie pięciu lat wspólna praca doprowadzi do triumfu w Wielkim Szlemie i pierwszej dziesiątki rankingu WTA?

Piotr Sierzputowski: Myślę, że ciężko w takie rzeczy wierzyć, bo w każdym roczniku jest wielu zawodników, którzy grają na podobnym poziomie, a ostatecznie do takiego ścisłego „czuba” przebija się garstka. Wiadomym było, że Iga jest w czołówce Europy, świata w swoich kategoriach wiekowych i że są przesłanki, które wskazują na to, że może być bardzo dobrą zawodniczką. Natomiast bycie dobrą zawodniczką to niekoniecznie musi oznaczać awans do TOP10 w wieku 19 lat. To są raczej takie marzenia, które oczywiście można mieć.

Uważam jednak, że nie można mieć takich oczekiwań wobec zawodników, bo jest to całkowicie bezsensowne i raczej wprowadza złą atmosferę. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat, kiedy współpracujemy, obserwuję Igę z bliska, widzę jak ona się rozwija, jak pracuje, kiedy ma kontuzję albo kiedy jest wszystko dobrze i widzę, w jakim tempie następuje progres. To na pewno przybliża do wiary w kolejne sukcesy. Przyznam szczerze, że nawet nie miałem takich oczekiwań, że Iga w tym roku wejdzie do pierwszej dziesiątki rankingu WTA, bo to są marzenia, a cele są zupełnie inne.

Gdy myślami wraca pan do ubiegłorocznego French Open, to jaki obraz widzi pan przed oczami? Uniesienie trofeum?

Przede wszystkim widzę fajną przemianę. Był super okres przygotowawczy, Iga fajnie się czuła, ale były dość przeciętne wyniki i później tak naprawdę z dnia na dzień zaszła zmiana o 180 stopni. Wszystko, co zostało wcześniej wyćwiczone, było wyciągnięte na maksa i Iga naprawdę świetnie grała. To mi się bardzo podobało.

Już za chwilę rozpocznie się wielkoszlemowy turniej. To naturalne, że wszystkie oczy będą zwrócone na Igę Świątek jako obrończynię tytułu. Taka presja, podbudowana sukcesami, działa motywująco?

Myślę, że to będzie na pewno trudna sytuacja z tego względu, że Iga jest po raz pierwszy stawiana w roli aż takiej faworytki. Uważam, że na tle innych dziewcząt to nie jest może do końca zasadne, ale nie chcę wyrokować. Jednak Ashleigh Barty jest numerem jeden na świecie i teraz w sezonie na mączce radzi sobie świetnie, a Iga jest jakby ceniona wyżej w części przewidywań opinii publicznej.

Artykuł został opublikowany w 22/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także