Mocne otwarcie mistrzostw świata przez Polaków. Biało-Czerwoni rozbili Bułgarów

Mocne otwarcie mistrzostw świata przez Polaków. Biało-Czerwoni rozbili Bułgarów

Mecz Polski z Bułgarią
Mecz Polski z Bułgarią Źródło: WPROST.pl / Klaudia Zawistowska
Reprezentacja Polski wygrała z reprezentacją Bułgarii swój inauguracyjny mecz na mistrzostwach świata. Biało-Czerwoni rozbili rywali w pierwszym secie, co powtórzyli w drugim. Choć w trzecim przeciwnicy zaczęli się rozkręcać, to jednak ostatecznie podopieczni Nikoli Grbicia wyszli obronną ręką i zatriumfowali w tym secie i w całym meczu.

O godz. 20:30 w piątek reprezentacja Polski rozegrała swój pierwszy mecz na . Rywalami Biało-Czerwonych byli Bułgarzy, których podopieczni Nikoli Grbicia już pokonali bez większych problemów w tegorocznej Lidze Narodów.

Mimo że reprezentacja Bułgarii nie przypomina tej sprzed niespełna 10 lat, kiedy w 2006 roku sięgała po brązowy medal mistrzostw świata i mistrzostw Europy trzy lata później, to nie należało jej lekceważyć.

Mistrzostwa świata 2022. Dominacja Polaków w pierwszym secie

Nikola Grbić postanowił nie eksperymentować ze składem i na mecz z Bułgarią wyszli: Bartosz Kurek, Marcin Janusz, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, Mateusz Bieniek, Jakub Kochanowski i Paweł Zatorski. Nasi siatkarze dobrze weszli w ten mecz i od razu odskoczyli Bułgarom. Polacy stłamsili rywali i na półmetku pierwszej partii prowadzili nawet 20:8. Biało-Czerwoni nie zdekoncentrowali się i do końca cieszyli kibiców dobrą grą. Ostatecznie Kurek i spółka znokautowali Bułgarów, wygrywając pierwszego seta na mistrzostwach świata 25:12.

Bułgaria postawiła większy opór w drugim secie

Drugi set nie wyglądał tak samo, jak poprzedni. Mimo że Polacy od początku wyszli na prowadzenie, to przy wyniku 10:10 Bułgarzy się przełamali i wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Podopieczni Nikoli Grbicia pierwszy raz na mistrzostwach świata musieli gonić wynik. Przy wyniku 12:12 najpierw Bułgarzy pomylili się, atakując w aut, a następnie asem serwisowym popisał się Kamil Semeniuk i to my mogliśmy cieszyć się dwupunktowym prowadzeniem. Ostatecznie ten set znów padł łupem Polaków, którzy wygrali 25:20.

Mistrzostwa świata. Wygrana mimo przestoju Polaków

Trzeci set rozpoczął się jak pierwszy. Polacy rozpoczęli od prowadzenia 4:1 i Bułgarzy musieli zacząć punktować seriami, by móc myśleć o odwróceniu losów tego spotkania, lecz Biało-Czerwoni ani myśleli oddawać rywalom tego seta. Niestety oponenci przy wyniku 9:5 wzięli się w garść i najpierw doprowadzili do wyrównania, a później wyszli na prowadzenie 9:10. Po pięciu straconych punktach z rzędu Nikola Grbić poprosił o czas, by trochę wstrząsnąć swoimi siatkarzami. Ten manewr trenera poskutkował i najpierw Mateusz Bieniek zdobył punkt ze środka, a Kamil Semeniuk popisał się dwoma asami serwisowymi. Indywidualne umiejętności naszych siatkarzy sprawiły, że na kolejnej przerwie, o którą poprosił Nikołaj Żelazkow, Polacy prowadzili 12:10. Jednak Kamil Semeniuk nie wstrzymał ręki i zdobył kolejne dwa punkty zagrywką.

Bułgarzy jednak znowu zaczęli odrabiać straty i po asie serwisowym Nikołowa mieliśmy remis 15:15. Następnie po "kiwce" Śliwki i bloku Kochanowskiego znów wyszliśmy na dwupunktowe prowadzenie. Jednak końcówka należała dla Biało-Czerwonych. Najpierw nasi siatkarzy wyszli na prowadzenie 22:18, a później dokończyli dzieła triumfując w trzecim secie 25:20, a w całym meczu 3:0.

Czytaj też:
Siatkarski świat leżał u jego stóp. Szczere wyznanie mistrza świata, który wygryzł Bartosza Kurka z reprezentacji

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także