Robert Lewandowski strzela w ostatniej minucie! Polak wyprzedził niemiecką legendę

Robert Lewandowski strzela w ostatniej minucie! Polak wyprzedził niemiecką legendę

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Odliczanie dobiegło końca! Robert Lewandowski strzelił swoją 41. bramkę w sezonie, bijąc tym samym prawie półwieczny rekord legendarnego, niemieckiego piłkarza.

Od dłuższego czasu piłkarski świat debatował, czy Robert Lewandowski zdoła pobić rekord Gerda Muellera z sezonu 71/72. Prawie 50 lat temu niemiecki zawodnik strzelił podczas jednej kampanii aż 40 goli. W przedostatniej kolejce sezonu, Polak zdołał wyrównać ten półwieczny rekord, ponieważ w meczu z Freiburgiem pewnie wykorzystał, podyktowanego przez sędziego, karnego.

Na wyprzedzenie niemieckiej legendy Polakowi zostało jedno spotkanie. Mecz z Augsburgiem miał zdecydować czy Lewandowski zapisze się w historii piłki jako indywidualny posiadacz rekordu bramek strzelonych w jednym sezonie Bundesligi. Wszyscy polscy kibice czekali na gola Biało-Czerwonego napastnika, lecz chociaż mistrzowie Niemiec trafiali do bramki przeciwnika jak najęci, jedno nazwisko wciąż nie pojawiało się na liście strzelców...

Pierwsza połowa. Bayern 4, Lewandowski 0

Pierwsza połowa to oczywiście dominacja Bayernu Monachium. Bawarczycy zdołali strzelić w trakcie początkowych 45. minut aż cztery gole, ale autorem żadnego z nich nie był Robert Lewandowski. Na listę strzelców wpisali się Jeffrey Gouweleeuw (bramka samobójcza), Serge Gnabry, Joshua Kimmich i Kingsley Coman. Na celne trafienie Polaka kibice musieli jeszcze poczekać.

Rekord Roberta Lewandowskiego!

W drugiej połowie strzelecką formę zaczął wykazywać Augsburg. Drużyna Rafała Gikiewicza zdołała zdobyć dwie bramki. Przy wyniku 4:2 wiadomo było, że Bayern zdoła wygrać spotkanie, ale wszystkie oczy skierowane były na Lewandowskiego. Polak czekał z golem aż do 90 minuty. Leroy Sane oddał strzał sprzed pola karnego, Gikiewicz sparował piłkę do przodu, a najlepszy napastnik świata dopadł do odbitej futbolówki. Golkiper Augsburga podjął jeszcze rozpaczliwą próbę obrony, ale kapitan reprezentacji Polski pewnie wykończył całą sytuację. Od dzisiaj można już mówić nie o „rekordzie Gerda Muellerał, a o „rekordzie Roberta Lewandowskiego”.

Czytaj też:
Ostatni akt w teatrze La Ligi. Kto sięgnie po mistrzostwo Hiszpanii?

Źródło: WPROST.pl
 2

Czytaj także