Czy to największa sensacja w historii Euro? Skład z łapanki zgarnął złoto

Czy to największa sensacja w historii Euro? Skład z łapanki zgarnął złoto

Piłkarze reprezentacji Danii
Piłkarze reprezentacji Danii Źródło:Newspix.pl / IMAGO
Myślisz: piłkarska reprezentacja Danii, mówisz: Euro 1992. Ten zespół nie miał prawa grać na mistrzostwach, a mimo to przeszedł do historii futbolu.

Podczas ostatniego Euro Duńczycy zadziwili świat heroiczną postawą nie tylko pod względem sportowym. Gdy Christian Eriksen walczył o życie, reszta składu stworzyła żywy kordon, który zapobiegł przed zrobieniem zdjęć piłkarzowi. Pomocnik po czasie doszedł do zdrowia i gra do dziś z rozrusznikiem serca. W 2021 roku piłkarze Kaspra Hjmulanda dotarli do najlepszej czwórki mistrzostw Europy. Niecałe trzydzieści lat wcześniej ich starsi koledzy po fachu napisali o wiele większą, złotą historię.

Awans za sprawą… ONZ

W 1992 roku cały świat patrzył na igrzyska w Barcelonie, na których miał wystąpił słynny Dream Team. Hiszpanie chcieli zorganizować także piłkarskie Euro, ale UEFA przyznała prawo Szwedom, co było debiutem tak wielkiej imprezy na rynku skandynawskim. W tamtym okresie za zwycięstwa przyznawano jeszcze dwa punkty, a w samym turnieju uczestniczyło zaledwie osiem zespołów. To oznaczało znacznie trudniejszą ścieżkę kwalifikacyjną.

Polacy przegrali awans między z Anglikami. Wówczas Polska rozpoczęła trudny okres braku występu na wielkich imprezach (poza igrzyskami olimpijskimi) zakończony awansem na mistrzostwa świata 2002. Początkowo na imprezie miało nie być także Duńczyków. Zespół Richarda Moller Nielsena przegrał walkę o awans w grupie eliminacji EURO z Jugosławią.

Pod koniec maja 1992 roku na niecałe dwa tygodnie przed startem imprezy Organizacja Narodów Zjednoczonych nałożyła na Jugosławię sankcje w związku z wybuchem wojny. FIFA i UEFA zareagowały na to zabraniając występów na arenie międzynarodowej tamtejszej reprezentacji. Ich wolne miejsce przypadło drugim w tabeli eliminacji Duńczykom, którzy w przypadku odmowy mogliby narazić się na karę od federacji.

Trener Duńczyków remontował dom, gdy dowiedział się, że musi poprowadzić zespół w mistrzostwach. Piłkarze po sezonie klubowym odpoczywali na wakacjach. Rozpoczęło się poszukiwanie zawodników po różnych hotelach i telefony z prośbą o wstawienie się na zgrupowaniu. Biorąc pod uwagę fakt, że w tamtym czasie nie było komunikatorów Internetowych, ani nawet dobrze rozwiniętej telefonii komórkowej, zadanie nie należało do najłatwiejszych.

Piłkarze reprezentacji Danii powołani z urlopów

Do mistrzostw podeszli praktycznie najlepsi możliwi gracze. Zabrakło Michaela Laudrupa, który odmówił twierdząc, że start bez przygotowania będzie porażką. Jego brat, Brian, postąpił odwrotnie. Mając wielki „luz” ze strony selekcjonera (mówiło się, że kadra Danii przypominała turystów, a nie piłkarzy) piłkarze rozpoczęli Euro 92 od sensacyjnego bezbramkowego remisu z Anglią. Później przyszła porażka 0:1 z gospodarzami. Gola zdobyła wówczas wschodząca gwiazda szwedzkiego futbolu, Tomas Brolin.

Nikt nie spodziewał się, że ostatni mecz fazy grupowej przyniesie nieoczekiwany wynik. Francuzi, zdecydowany faworyt grupy, po dwóch remisach miał zapewnić sobie awans na Kopciuszku. Ten jednak jako pierwszy wyszedł na prowadzenie po golu Henrika Larsena. Choć w drugiej połowie wyrównał Jean-Pierre Papin, to gol Larsa Elstrupa z 78. minuty pozbawił ich awansu.

Duńscy piłkarze świętowali w McDonaldzie

Wesoła ekipa Duńczyków świętowała awans do półfinału (wówczas nie było ćwierćfinałów) wizytą w McDonaldzie. Pełne rodziny piłkarzy całą noc cieszyły się z wielkiego sukcesu. Mimo to następnego dnia piłkarze normalnie ćwiczyli szykując się na starcie z obrońcą tytułu, Holendrami.

Ci już od pierwszych minut grali z potrzebą wyrównania, gdyż znów to Dania pierwsza ukąsiła. Ponownie na liście strzelców zapisał się Larsen, wykorzystując z kilku metrów dośrodkowanie rywala. Holendrzy odpowiedzieli w 23. minucie golem Bergkampa, po czym znów katem rywali stał się duński pomocnik. Potrzebna była jednak dogrywka, a następnie rzuty karne, bowiem przed końcem regulaminowego czasu gry do stanu 2:2 doprowadził Frank Riijkaard.

W konkursie „jedenastek” nie wyszło tylko jednemu zawodnikowi. Strzał Marco Van Bastena wybronił Peter Schmeichel. Dania miała więcej szczęście, przez co wynikiem 5:4 wygrała serię i awansowała do wielkiego finału.

Sukces w cieniu tragedii duńskiego piłkarza

Tam czekali na nich mistrzowie świata, Niemcy, drugi zespół grupy B, który w półfinale do samego końca walczył o awans ze Szwedami. Wygrali 3:2 między innymi po dwóch golach Karla-Heinza Riedle. W meczu o złoto rozgrywanym w Gotteborgu bramki strzelali jednak tylko zawodnicy Moller Nielsena. W 18. minucie mocnym strzałem z linii pola karnego popisał się John Jensen. W 78. minucie prowadzenie podwyższył Kim Vilfort. W całej pięknej historii drużyny, sytuacja pomocnika była najsmutniejsza.

Vilfort opuścił mecz z Francją, by być przy walczącej z białaczką siedmioletniej córce. Na prośbę jej i całej rodziny po raz drugi wrócił do kadry i strzelił ważnego gola w finale. Niestety, kilka dni po finale Line Vilfort przegrała walkę z chorobą.

Dania chce powtórki z Euro 1992

Po tym jak Bruno Galler zakończył spotkanie Duńczycy rzucili się sobie w ramiona. Zespół, który nie powinien zagrać na Euro 1992 zakończył je ze złotymi medalami. Nikt nie mógł przypuszczać, że zespół, który otwarcie pił piwo i zachowywał się jak turyści zaskoczy najlepsze ekipy Starego Kontynentu i sięgnie po triumf. „Nie mieliśmy najlepszych zawodników, ale mieliśmy najlepszą drużynę” – wspominał Vilfort.

Duńczycy do tej pory nie nawiązali do wyczynu sprzed 32 lat. Podczas ostatniego Euro dotarli do najlepszej czwórki. Jak będzie tym razem? W grupie czeka ich walka ze Słowenią, Serbią i Anglią. Z pewnością można ich zaliczać do faworytów tej części turnieju.

Czytaj też:
Kopciuszek futbolu XXI wieku. Każdy fan pamięta ten zespół
Czytaj też:
Polska oszalała na punkcie tego turnieju. Niebywała impreza zmieniła kraj