Prezydent FC Barcelony ujawnił dług klubu. Wskazał też winnych

Prezydent FC Barcelony ujawnił dług klubu. Wskazał też winnych

Joan Laporta
Joan Laporta / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Odejście Lionela Messiego to pokłosie problemów finansowych FC Barcelony, która nie uporała się z długami. Dokładną sytuację klubu przedstawił podczas konferencji prasowej Joan Laporta wskazując, że za obecny stan rzeczy w dużej mierze odpowiada jego poprzednik.

FC Barcelona nawet w przypadku obniżki wartości kontraktu Lionela Messiego nie byłaby w stanie wypłacać zawodnikowi pensji. Powodem są problemy finansowe klubu, z którymi ten zmaga się od dłuższego czasu. Podczas konferencji zorganizowanej 16 sierpnia Joan Laporta ujawnił, że klub ma już 1,35 miliarda euro zadłużenia.

Laporta wskazał błędy poprzednika

Prezydent Dumy Katalonii wyjaśnił, że po przejęciu władzy w klubie jego administracja została zmuszona do ubiegania się o pożyczkę w wysokości 80 mln euro, by spłacić zobowiązania wobec piłkarzy. Klub musi jednak starać się o kolejny kredyt w wysokości 550 mln euro. Majątek netto FC Barcelony wynosi z kolei obecnie minus 451 mln euro.

Laporta cytowany przez „The Guardian” wskazywał, że winę za zadłużenie klubu ponosi poprzedni prezydent, Josep Maria Bartomeu. Co więcej, oskarżył swojego poprzednika o „kłamstwa” i wytknął wydawanie „zbyt dużo pieniędzy i z prędkością światła”. Jego zdaniem klubowe finanse do ruiny doprowadziły m.in. nadmierne wydatki po sprzedaży Neymara do PSG. Przypomnijmy, klub z Camp Nou otrzymał za Brazylijczyka 222 mln euro.

Dalej prezydent Barcelony wskazywał, że poprzednie władze klubu podpisywały długie kontrakty z „weteranami”, a krótkie z młodszymi zawodnikami. Obecnie pensje zawodników wynoszą 103 proc. wszystkich dochodów i są od 20 do 25 proc. wyższe niż w przypadku innych klubów. Laporta mówił także o „wątpliwych płatnościach dokonywanych na rzecz pośredników” czy źle wydatkowanych środkach z praw telewizyjnych.

Czytaj też:
Kapitanowie na ratunek Barcelonie. Nie tylko Pique obniży swoją pensję. „Będziemy się dobrze bawić”

Źródło: The Guardian
 0

Czytaj także