Zwrot akcji w sprawie Sousy. Media: Rodak nie pokrzyżuje planów trenera Polaków

Zwrot akcji w sprawie Sousy. Media: Rodak nie pokrzyżuje planów trenera Polaków

Paulo Sousa
Paulo Sousa Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza/Fotopyk
Od kilku dni w mediach pojawiają się sprzeczne doniesienia na temat przyszłości Paulo Sousy. Wiele wskazuje jednak na to, że saga z udziałem Portugalczyka zakończy się już wkrótce, a szkoleniowiec podpisze kontrakt z nowym pracodawcą.

W ciągu ostatnich kilku dni Paulo Sousa stał się głównym bohaterem przekazów w polskich serwisach sportowych. Portugalczyk 26 grudnia poinformował Cezarego Kuleszę, że chce rozwiązać kontrakt z PZPN, zakończyć pracę z reprezentacją Polski i objąć posadę zagranicznego klubu. Jak się okazało, 51-latek otrzymał ofertę od brazylijskiego klub Flamengo.

Paulo Sousa jedną nogą w nowym klubie

Plany selekcjonera Biało-Czerwonych mógł pokrzyżować jego rodak, Jorge Jesus. We wtorek 28 grudnia Portugalczyk rozstał się z Benficą Lizbona, co mogło poważnie zaniepokoić Sousę. Jesus był bowiem faworytem do objęcia Flamengo, a na przeszkodzie do podpisania umowy stał właśnie klub ze stolicy Portugalii. Z najnowszych doniesień portugalskich i brazylijskich dziennikarzy wynika jednak, że widmo bezrobocia nie grozi szkoleniowcowi Polaków.

Vene Casagrande z dziennika „O Dia" przekazał, że Flamengo w środę ogłosi zakontraktowanie Sousy. Jak dodał brazylijski dziennikarz, klub nawet po odejściu Jesusa z Benfiki nie zamierzał zrezygnować ze szkoleniowca Polaków, który ma zapłacić PZPN-owi 320 tys. euro odszkodowania za przedwczesne rozwiązanie umowy. Z doniesień Casagrande wynika, że 51-latek podpisze z Flamengo dwuletni kontrakt.

O tym, że Sousa zapłaci odszkodowanie polskiej federacji, poinformował także Goncalo Lopes, pisząc o kwocie 325 tys. euro. Portugalski dziennikarz potwierdził, że szkoleniowiec i Flamengo ustalają jeszcze szczegóły umowy, której podpisanie nastąpi w środę.

PZPN czeka z wyborem następcy

Odejście Sousy będzie zapewne tematem numer jeden nadzwyczajnego posiedzenia zarządu PZPN zwołanego przez Cezarego Kuleszę. Działacze będą obradowali w środę, ale z zapowiedzi szefa PZPN wynika, że wybór nowego selekcjonera nie będzie tematem dyskusji. – Będziemy ogólnie rozmawiać o tej sytuacji, na pewno nie o kwestii nowego trenera, bo jest za wcześnie, nie minął taki czas, by analizować już, kto zastąpi Paulo Sousę – mówił w rozmowie z Meczyki.pl.

Ogłoszenie nazwiska następcy Sousy wydaje się być i tak kwestią czasu. Polska federacja ma bowiem świadomość, że do meczu z Rosją pozostały niecałe trzy miesiące. Nowy selekcjoner stanie więc przed trudnym zadaniem przygotowania Biało-Czerwonych na spotkanie, które muszą wygrać, jeśli chcą liczyć się w dalszej walce o awans na mistrzostwa świata.

Czytaj też:
Były prezes PZPN o zachowaniu Sousy: Czuję się poniżony i wyru***** jak panienka