Wiemy, z kim Polacy zagrają w półfinale mistrzostw Europy. Czesi byli bez szans

Wiemy, z kim Polacy zagrają w półfinale mistrzostw Europy. Czesi byli bez szans

Siatkarska reprezentacja Słowenii
Siatkarska reprezentacja Słowenii / Źródło: Newspix.pl / EXPA / Sportida / Grega Valancic
Wiemy już, z kim reprezentacja Polski zagra w półfinale mistrzostw Europy. W ostatnim ze spotkań ćwierćfinałowych mierzyły się Czechy ze Słowenią i to drugi z tych zespołów zameldował się w kolejnym etapie turnieju.

Po tym jak Czesi rozbili Francję, wydawało się, że w starciu ze Słowenią również zaprezentują się korzystnie. Na wyżyny umiejętności wspięli się, dopiero gdy mieli nóż na gardle, ale wtedy było już za późno. Ostatecznie to Słowenia zagra w półfinale z Polską.

Słoweńcy bardziej zdeterminowani i sprytniejsi

Nasi południowo-zachodni sąsiedzi fatalnie weszli w ten mecz. Przez to, że popełniali mnóstwo prostych błędów, pozwolili rywalom na szybkie wyjście na wysokie prowadzenie. W pewnym momencie Słowenia prowadziła aż pięcioma „oczkami”. Co prawda później zespół Michala Nekoli sukcesywnie odrabiali straty – na przykład za sprawą mocnych zagrywek Hadravy – ale ostatecznie nie dogonili oponentów i przegrali pierwszy set. W końcówce tej partii kluczowa była gra blokiem Słoweńców.

Ci w kolejnej części spotkania grali z bardzo dużym poświęceniem, co też im się opłaciło. Znów szybko uzyskali parę „oczek” przewagi, a dzięki temu nabrali też pewności siebie. Nie stronili nawet o sprytnych kiwek, jak na przykład ta Vincicia, który zamiast wystawiać piłkę koledze, zdobył punkt delikatnym przerzuceniem piłki na drugą stronę siatki. Co prawda to była tylko jedna akcja, lecz doskonale oddawała przewagę podopieczni Alberto Giulianiego. Drugi set wygrali do 18.

Przełamany moment słabości

Nasi sąsiedzi wzięli się w garść dopiero w trzeciej partii, choć wydawało się, że ich skuteczniejsze ataki to też efekt rozprężenia, które wdarło się w szeregi Słoweńców. Ci nagle zaczęli popełniać błędy w przyjęciu czy zagrywce, co wcześniej im się nie przytrafiało. W czeskim zespole doskonale prezentował się Galabov i to dzięki niemu jego drużyna długo walczyła w trzecim secie.

Po zimnym prysznicu zawodnicy trenera Giulianiego wzięli sobie do serca jego wyjątkowo ekspresyjne rady. Coraz częściej oglądaliśmy długie wymiany piłek pomiędzy obiema reprezentacjami, pełne spektakularnych interwencji. Czesi walczyli do samego końca, ale ostatecznie to Słoweńcy przeważyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Czytaj też:
Niedoszli olimpijczycy chcą odszkodowania. Ruszają mediacje z pływakami

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także