Reprezentant Polski jest zachęcany do odejścia z klubu, ale wciąż nie rozwiązał kontraktu. Media: Siatkarz nadal chce grać w Rosji

Reprezentant Polski jest zachęcany do odejścia z klubu, ale wciąż nie rozwiązał kontraktu. Media: Siatkarz nadal chce grać w Rosji

Bartosz Bednorz (pierwszy z lewej)
Bartosz Bednorz (pierwszy z lewej) Źródło: Newspix.pl / Anna Klepaczko/Fotopyk
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę część zagranicznych sportowców grających w Rosji postanowiła rozwiązać kontrakty ze swoimi klubami i wyjechać z kraju agresora. Tak było chociażby w przypadku Malwiny Smarzek i Grzegorza Krychowiaka, a do podobnego kroku zachęcano Bartosza Bednorza. Wiele wskazuje jednak na to, że siatkarz nie chce zmienić otoczenia.

Krótko po wybuchu wojny w Ukrainie Grzegorz Krychowiak zadeklarował, że chce opuścić rosyjski Krasnodar. Reprezentant Polski ostatecznie nie zdołał rozwiązać kontraktu z klubem, ale i tak udał się na wypożyczenie do Grecji. Na podobny krok zdecydowała się później Malwina Smarzek, która opuściła Lokomotiw Kaliningrad na rzecz Developresu Rzeszów.

Do zmiany otoczenia zachęcano także Bartosza Bednorza, który od 2020 roku związany jest z Zenitem Kazań. Jak zauważył na swoim blogu Gian Luca Pasini, reprezentant Polski „jest pod presją, by opuścić Rosję”. Zdaniem włoskiego dziennikarza do siatkarza zgłosiła się już You Energy Piacenza, która złożyła mu propozycję na wypadek, gdyby ten chciał rozwiązać kontrakt z Zenitem i wyjechać z Rosji. Przyjmujący chciałby jednak zostać w Zenicie – przekazał Pasini.

Bartosz Bednorz mógłby odejść?

Sytuacja Bednorza jest jednak o tyle skomplikowana, że Polak w lutym przedłużył kontrakt z Zenitem. Umowa siatkarza będzie obowiązywała do końca sezonu 2022/2023, a z informacji, jakie przekazał rosyjski serwis sport.business-gazeta.ru wynika, że przyjmujący zgodził się na obniżenie pensji.

Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy też zaczęły pojawiać się naciski, by polscy sportowcy wyjechali z Rosji, w mediach zaczął pojawiać się argument, że ewentualne zerwanie kontraktów może wiązać się z wysokimi karami finansowymi. Andrzej Grzyb, który jest menedżerem siatkarskim dobrze zorientowanym na rynku rosyjskim, stwierdził jednak, że w przypadku Bednorza regulacje prawne nie są problemem. – Rozmawiałem zresztą z dyrektorem Zenita i z ich strony nie pojawią się przeszkody. Z propozycją musiałby wyjść sam Bartek – wyjaśnił w rozmowie z „Super Expresem”.

Według Grzyba argument, że Bednorz musiałby wypłacić klubowi odszkodowanie za zerwanie kontraktu, jest bezzasadny. – Zasłanianie się tym, że byłyby jakieś kary, nie ma sensu. Rosja jest poza FIVB i CEV, klub nie może więc zrealizować w pełni umowy stanowiącej, iż zawodnik walczy o najwyższe cele sportowe, czyli europejskie puchary. Zerwanie byłoby więc możliwe, a światowa federacja dałaby parasol ochronny – przekonywał.

Czytaj też:
Wielki gest znanego piłkarza. Tak zaangażował się w pomoc Ukrainie

Źródło: SuperExpress / dal15al25.gazzetta.it