Polska siatkarka oceniła Stefano Lavariniego. Przy okazji wbiła szpilkę byłemu trenerowi kadry

Polska siatkarka oceniła Stefano Lavariniego. Przy okazji wbiła szpilkę byłemu trenerowi kadry

Agnieszka Kąkolewska, siatkarka reprezentacji Polski
Agnieszka Kąkolewska, siatkarka reprezentacji Polski Źródło: Newspix.pl / Kacper Kirklewski / 400mm.pl
Agnieszka Kąkolewska udzieliła wywiadu, w którym wypowiedziała się na temat współpracy ze Stefano Lavarinim. Wskazała, co zmieniło się w reprezentacji Polski. Przy okazji wbiła szpileczkę Jackowi Nawrockiemu.

Minionej zimy doszło do sporej zmiany w siatkarskiej reprezentacji Polski kobiet. Ze stanowiska szkoleniowca odszedł Jacek Nawrocki, a w jego miejsce przyszedł Stefano Lavarini. Agnieszka Kąkolewska nie ma wątpliwości, że była to dobra zmiana. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że jej relacje z byłym szkoleniowcem były kiepskie.

Agnieszka Kąkolewska powiedziała, jaki jest Stefano Lavarini

Teraz zawodniczka Chemika Police odniosła się do kwestii zatrudnienia innego trenera w kadrze. Nasze siatkarki miały być zadowolone z faktu, iż zespół prowadzi teraz Włoch, ponieważ od dawna chciały współpracować z zagranicznym trenerem.

– Nie do końca wiem, czy to nasz głos został wysłuchany, czy opinie innych osób, ale dobrze, że do tych zmian doszło. Gdy związek pracował nad wyborem selekcjonera, koordynująca tę sekcję Aleksandra Jagieło dzwoniła także do mnie, ale bardziej rozmawiałyśmy o tym, jak do tej pory wyglądała rzeczywistość kadrowa. Zmiany były potrzebne – wyznała Kąkolewska na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Jaki jest Stefano Lavarini? Według relacji siatkarki to bardzo pozytywny człowiek, z którym zawsze można porozmawiać z dużą dozą luzu, ale w trakcie treningów potrafi dać niezły wycisk. Do tego podkreśla, że na boisku liczy się drużyna, a nie indywidualności.

Agnieszka Kąkolewska cieszy się ze zmiany trenera w reprezentacji Polski

W dalszej części rozmowy siatkarka ujawniła, czego jako zawodniczka oczekuje od przełożonego, by czuć się komfortowo w drużynie. Nie miała wątpliwości co do jednej kwestii. – Dużo mówiłyśmy z dziewczynami o tym zainteresowaniu ze strony trenera, bo wcześniej ten kontakt był bardzo słaby. Oczywiście nie było tak, żeby selekcjoner nie odezwał się do mnie przez cały sezon ligowy, ale są też trenerzy prowadzący jednocześnie drużyny klubowe i mający lepszy kontakt z zawodniczkami – powiedziała środkowa.

Tym samym w subtelny sposób wbiła szpileczkę Jackowi Nawrockiemu. Trener ten za swojej kadencji w reprezentacji Polski był często krytykowany właśnie za to, że nie potrafił zbudować odpowiednich relacji z podopiecznymi.

Czytaj też:
Wojciech Żaliński zdradza, jaki był cel ZAKSY na miniony sezon. „Ta strategia się sprawdziła”

Źródło: Przegląd Sportowy
 0

Czytaj także