Przez niego Kubacki przegrał konkurs w Zakopanem. Zachowanie sędziego tłumaczy wszystko

Przez niego Kubacki przegrał konkurs w Zakopanem. Zachowanie sędziego tłumaczy wszystko

Dawid Kubacki
Dawid Kubacki Źródło: PAP / Grzegorz Momot
Dawid Kubacki miał dużego pecha podczas konkursu indywidualnego w Zakopanem. Na fakt, że ostatecznie go nie wygrał, mocno wpłynęła decyzja Borka Sedlaka, czyli sędziego odpowiedzialnego za pozwolenia na starty poszczególnych zawodników w zależności od wiatru. Zachowanie Czecha już po zawodach było bardzo wymowne.

W miniony weekend wszyscy fani skoków narciarskich mieli możliwość śledzenia rywalizacji zawodników w Zakopanem. W polskiej stolicy Tatr bardzo bliski zwycięstwa był Dawid Kubacki, który niestety przegrał z Halvorem Egnerem Granerudem, a także warunkami atmosferycznymi. W tym drugim kontekście wiele osób zwraca uwagę na niekorzystną decyzję Borka Sedlaka, czyli sędziego, który odpowiada za wydawanie pozwoleń na skoki kolejnych sportowców w zależności od warunków wietrznych w danym momencie. Jego decyzja dotycząca Polaka była co najmniej kontrowersyjna.

Puchar Świata w Zakopanem. Dawid Kubacki przegrał z Halvorem Egnerem Granerudem

W tym kontekście warto pamiętać, że 15 stycznia pogoda nie rozpieszczała skoczków. Mało brakowało zresztą, a konkurs zostałby całkowicie odwołany. Wszystko ze względu na porywisty wiatr, podczas którego startowanie na Wielkiej Krokwi byłoby zbyt niebezpieczne. Dlatego odwołano nawet serię próbną. Główne zawody ostatecznie jednak się odbyły.

W ich trakcie z bardzo dobrej strony zaprezentował się właśnie Kubacki. 33-latek oddał skok na 137,5 metra, dostał wysokie noty i w związku z tym prowadził na półmetku rywalizacji. Ostatecznie jednak nie utrzymał pozycji lidera, gdyż przy drugim podejściu Halvor Egner Granerud pofrunął na 141. metr, a Polak jedynie na 124. W związku z tym Norweg wygrał konkurs o 1,1 punktu. Z czego wynikała ta różnica?

Adam Małysz i Thomas Thurnbichler byli źli

Wiatr na Wielkiej Krokwi zmieniał się bardzo dynamicznie. Zawody momentami przypominały loterię, bo w jednej minucie zawodnik mógł liczyć na sprzyjające mu podmuchy, a w drugiej praktycznie nie dawało się wystartować. Kubacki też długo czekał, aż będzie mógł ruszyć. Początkowo wstrzymano go, gdy zielona linia wyznaczyła 135 metrów jako odległość, która da mu zwycięstwo. Borek Sedlak pozwolił natomiast skoczyć Polakowi, gdy linia przesunęła się w okolice 124. metra. Wichura, która się wtedy zerwała, praktycznie wykluczyła dobry występ 33-latka w drugiej serii.

Już po konkursie Thomas Thurnbichler nie ukrywał rozczarowania decyzją wspomnianego czeskiego sędziego. Według niego Sedlak powinien ściągnąć Kubackiego z belki i poczekać, aż sytuacja z wiatrem się unormuje, by mógł on wystartować w sprawiedliwych warunkach. Tak się jednak nie stało. Jeszcze ostrzej na temat decyzji arbitra wyrażał się Adam Małysz. Prezes PZN był wściekły, czemu dał wyraz w studio TVP Sport.

Borek Sedlak unikał kontaktu. Sędzia zachował się wymownie

Zdaje się, że Czech szybko zorientował się, jak wielką gafę popełnił. Z tekstu opublikowanego na łamach portalu sport.pl wynika, że już po zakończeniu konkursu długo ociągał się z zejściem z wieży sędziowskiej. W ten sposób chciał uniknąć spotkania z kibicami czy też przedstawicielami mediów. Zdruzgotany Sedlak opuszczał skocznię długo po zawodach, w kapturze – tak, aby nikt go nie rozpoznał.

Czytaj też:
Niespodzianka w składzie Polaków na Puchar Świata w Sapporo. Powody są dwa
Czytaj też:
Stoch zwrócił się do kibiców po zawodach w Zakopanem. „Czułem was”

Źródło: sport.pl
 1

Czytaj także