Apoloniusz Tajner surowy dla polskich skoczków. Ostra ocena po konkursach w Ruce

Apoloniusz Tajner surowy dla polskich skoczków. Ostra ocena po konkursach w Ruce

Dodano:   /  Zmieniono: 
Apoloniusz Tajner
Apoloniusz Tajner Źródło: Newspix.pl / Łukasz Grochala/Cyfrasport
Apoloniusz Tajner przerwał milczenie po falstarcie polskich skoczków w inauguracji nowego Pucharu Świata. Jego ocena mogła być tylko jedna, choć kilka słów można różnie zinterpretować.

Prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, że Polacy zanotują tak fatalny start Pucharu Świata 2023/2024. Jedynie Dawid Kubacki i Piotr Żyła wyjechali z Kuusamo z dorobkiem punktowym, a zdecydowanie największym rozczarowaniem jest Kamil Stoch. Przed polskimi lotnikami wiele pracy, by poprawić wyniki podczas nadchodzącego konkursu w Lillehammer i choć jest to wykonalne, nie będzie łatwe. Trudno zatem dziwić się słowom byłych trenerów reprezentacji Polski.

Apoloniusz Tajner krytycznie ocenił poczynania polskich skoczków

Dawid Kubacki i Piotr Żyła w obu konkursach znaleźli się dopiero w trzeciej dziesiątce. Kamil Stoch w pierwszym zajął 34. miejsce, a do drugiego się nie zakwalifikował, ponieważ wylądował przed 90. metrem. Kubacki i Stoch mówili, że treningi nie są takie, jakich by oczekiwali i należy przeprowadzić kilka zmian, a przede wszystkim pracować od podstaw.

Apoloniusz Tajner znalazł kilka błędów i problemów, z jakimi zmagają się polscy lotnicy. Zwrócił uwagę na kłopot z pozycją najazdową oraz przy odbiciu z progu. Jego zdaniem dziś jest to zdecydowanie największy problem Biało-Czerwonych i konieczna jest jak najszybsza interwencja. Obniża to prędkość, a co za tym idzie, odnotowane są bliższe odległości.

– Ci najlepsi trafiają w punkt, od razu nakrywają i uzyskują prędkość przelotową, a tego u nas nie ma. U Dawida też góra jest zbyt otwarta. Opór powietrza przekłada się na to, że brakuje mu trochę prędkości. Nogi Kubackiego nie pracują tak, jak trzeba (...) Widzę, że sprawy są poważne i nie jest tak, że za tydzień już będzie cudownie. Powinni zaufać trenerowi. To dopiero początek, jechałbym normalnie na następne zawody. Dopiero po trzecim weekendzie można rozważyć wycofanie zawodników, by odpowiednio przygotować się na Turniej Czterech Skoczni – powiedział były prezes Polskiego Związku Narciarskiego w rozmowie z serwisem WP SportoweFakty.

Czytaj też:
Odważna deklaracja Kamila Stocha. Wskazał źródło swoich problemów
Czytaj też:
Polscy skoczkowie nie ufają Thurnbichlerowi? Słowa Adama Małysza dają do myślenia