Mroczna przeszłość Artura Szpilki. To pomogło mu wrócić na prostą

Mroczna przeszłość Artura Szpilki. To pomogło mu wrócić na prostą

Artur Szpilka
Artur Szpilka Źródło: Newspix.pl / Michal Trzpis/400mm.pl
Artur Szpilka wciąż jest aktywnym zawodnikiem. Obecnie występuje w federacji KSW, gdzie walczy w MMA. Pięściarz zdecydował się na szczere wyznanie. „Szpila” opowiedział o mrocznej przeszłości i o tym, co pomogło mu wrócić na prostą.

Artur Szpilka jest polskim pięściarzem kategorii junior ciężkiej i ciężkiej. 34-latek od niedawna jest zawodnikiem mieszanych sztuk walki. Obecnie zajmuje ósme miejsce w rankingu KSW wagi ciężkiej. „Szpila” udanie zadebiutował w MMA z Ukraińcem Serhijem Radczenko, a w swojej drugiej walce dla tej organizacji pokonał Mariusza Pudzianowskiego przez TKO. W międzyczasie udał się na wypożyczenie do federacji freak fightowej, gdzie zawalczył z Denisem Załęckim. Ten pojedynek również zakończył się zwycięstwem zawodnika z Wieliczki przez TKO.

Mroczna przeszłość Artura Szpilki

Życie Artura Szpilki nie zawsze było usłane różami. Pięściarz wielokrotnie opowiadał o swoim trudnym dzieciństwie i problemach, w jakie wplątywał się po drodze na szczyt. Teraz „Szpila” zdecydował się na szczere wyznanie w Wirtualnej Polsce w magazynie „Klatka po klatce”. 34-latek wrócił pamięcią do przeszłości i ujawnił mroczne sekrety.

Trudne pytanie zadał mu Tomasz Miękina – trener przygotowania fizycznego Artura Szpilki, a prywatnie jego przyjaciel. Mężczyzna zapytał pięściarza o największy błąd, jaki popełnił w zawodowej karierze. Ponadto spytał, przed czym chciałby ostrzec młodych sportowców. – Najbardziej chciałbym przestrzec młodzież przed narkotykami. Byłem w nie mocno zakorzeniony. Potrafiłem balować trzy dni non-stop, bez spania, bez niczego, a potem iść na trening, jak już odespałem, trenować i walczyć. Tak wyglądały trzy, cztery lata mojego życia – zdradził.

To pomogło mu wrócić na prostą

Artur Szpilka wyznał, że dopiero po doświadczenia sportowe i życiowe pozwoliły mu dostrzec, co robi. Dzięki temu zrozumiał i zszedł na ziemię. Na szczęście pięściarz ten trudny etap związany z uzależnieniem ma już za sobą. – Przez pięć lat nie dotknąłem tego gówna i już nie dotknę. Teraz, jak widać, jestem szczęśliwym człowiekiem – powiedział.

Sportowiec wskazał również, co pozwoliło mu wyjść z życiowego zakrętu. – Ważne, by w życiu trafić na odpowiednich ludzi, od których czerpiesz inspirację i pokazują ci odpowiednią drogę – kontynuował.

– Jeżeli tego nie masz, idziesz za tłumem, a tłum jest ogłupiony. Na szczęście spotkałem w życiu tych odpowiednich ludzi, w odpowiednim czasie. Ale ta walka trwa, bo to nie jest tak, że już ją zakończyłem – zakończył.

Czytaj też:
Artur Szpilka podjął ważną decyzję. Zwlekał z tym bardzo długo
Czytaj też:
Szpilka komentuje zwycięstwo z Pudzianowskim: Znajdą się jakieś osły, co twierdzą, że to była „ustawka”

Opracował:
Źródło: WP SportoweFakty