Świetny sportowiec i jeszcze lepszy człowiek. Charytatywny mecz Igi Świątek zakończył się ogromnym sukcesem

Świetny sportowiec i jeszcze lepszy człowiek. Charytatywny mecz Igi Świątek zakończył się ogromnym sukcesem

Iga Świątek
Iga Świątek Źródło: WPROST.pl / Fot.: Norbert Amlicki
Iga Świątek po raz kolejny udowodniła, że jest nie tylko wspaniałym sportowcem, ale i człowiekiem. Tenisistka zdradziła na meczu charytatywnym „Iga Świątek i Przyjaciele dla Ukrainy”, że planowała to wydarzenie od pierwszych dni wojny. Raszynianka zmierzyła się na korcie m.in. z Agnieszką Radwańska.

Po czwartku 24 lutego Europa Wschodnia nie jest i nie będzie już nigdy taka sama. Wtedy to rosyjskie wojska ruszyły „zdenazyfikować” Ukrainę i według kremlowskiej propagandy, zbawić obywateli byłej ZSRR. To miała być wojna błyskawiczna, która w trzy dni miała się zakończyć podbojem Kijowa.

Tak się jednak nie stało i w sobotę, 23 lipca mamy 150 dzień wojny, sto pięćdziesiąty dzień heroicznej walki Ukraińców o wolność swoją, swoich dzieci, wnuków i przyszłych pokoleń. Pierwszego dnia inwazji świat wstrzymał oddech, a informacje o działaniach na froncie były relacjonowane przez prawie wszystkie media w Europie i na świecie. Teraz, po pięciu miesiącach można odnieść wrażenie, że społeczeństwo przyzwyczaiło się do tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą.

Wielkie serce Igi Świątek

Na szczęście są osoby, które cały czas przypominają opinii publicznej, że wojna w Ukrainie się nie skończyła. Taką osobą jest nasza Iga Świątek, która w praktycznie każdym pomeczowym i poturniejowym speechu przypomina, że w Ukrainie ludzie wciąż giną. Po zwycięskim turnieju na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu Raszynianka powiedziała „Bądźcie silni, wojna wciąż trwa”.

To nie były tylko puste słowa. Pierwsza rakieta świata wraz ze swoim zespołem zorganizowała 23 lipca w Krakowie wyjątkowe wydarzenie – charytatywny mecz pokazowy „Iga Świątek i Przyjaciele dla Ukrainy”. Całkowity dochód ze sprzedaży biletów trafi do trzech organizacji, które od początku wojny w Ukrainie niosą pomoc najbardziej potrzebującym. Będą to United 24, czyli oficjalny fundusz pomocowy Ukrainy, który w ramach zebranych środków zapewni pomoc medyczną dzieciom. Środki trafią również do UNICEF Polska, która wspiera najmłodszych mieszkańców Ukrainy przebywających obecnie w Polsce oraz do fundacji Eliny Svitoliny – ukraińskiej tenisistki, która pomaga bezpośrednio tenisistom i ich rodzinom, które uciekają przed wojną.

W wydarzeniu wzięły udział takie tuzy jak sama organizatorka – Iga Świątek, Agnieszka Radwańska, Martyn Pawelski, Serhij Stachowski, Elina Svitolina oraz przedstawiciel władz ukraińskich – Andrij Szewczenko, który jest również ambasadorem funduszu United 24.

Iga Świątek: Pamięć o wojnie wygasa

Przed rozpoczęciem charytatywnego meczu zastępca prezydenta Krakowa Andrzej Kulig poinformował, że zamysł zorganizowania takiego wydarzenia zrodził się już w pierwszych dniach wojny. Tenisistka to potwierdziła, dodając, że śledzi informacje o tym, co się dzieje w Ukrainie, nawet w czasie grania turniejów, choć jak sama przyznała, jest to bardzo trudne. – Odkąd zdecydowaliśmy, że takie wydarzenie warto zorganizować, mam wrażenie, że za granicą zaczęło pojawiać się coraz mniej informacji o wojnie, jakby pamięć społeczna wygasała.

Polka odnotowała, że świadomość dotycząca wojny wygasa również wśród tenisistek i tenisistów. – Zauważyłam, że ta pamięć przygasła. Wiele zawodniczek zdjęło wstążki (w ukraińskich barwach – red.), które miały założone na 2-3 mecze. Uważam, że to jest niekonsekwentne, ale ja skupiłam się na tym, co ja mogę zrobić i jakie wartości mogę przekazać – podkreśliła Iga Świątek. Raszynianka zapewniła, że ta wstążka została z nią i na pewno zostanie.

Iga Świątek podkreśliła, że podchodzi emocjonalnie do tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. – Bardzo mi zależało, żeby to się odbyło i żebyśmy mogli się tu spotkać – powiedziała. Raszynianka podkreśliła także, iż jest szczęśliwa, bo robi to wszystko w słusznej sprawie. – Zebrane fundusze będziemy mogli przekazać na trzy fundacje, które będą pomagać m.in. młodzieży w Ukrainie – zapewniła pierwsza rakieta świata, dodając, że ma nadzieję, że choć cząstka tego, co tu robimy znajdzie swoje przełożenie w społeczeństwie i przypomni o wojnie tym, którzy o niej zapomnieli.

Pierwsza rakieta świata przyznała, że jest świadoma, że niektórzy sportowcy nie chcą wypowiadać się na te tematy. – Mimo wszystko każdy ma wolny wybór i decyduje, czy chce się tym dzielić, czy zostawić dla siebie i ja to szanuję, bo też nie wypowiadam się we wszystkich kwestiach – powiedziała.

Galeria:
Iga Świątek i Przyjaciele dla Ukrainy

Źródło: WPROST.pl