Włosi chcą odwetu za finał z 2012 roku. Ostatni raz wygrali z Hiszpanami pięć lat temu

Włosi chcą odwetu za finał z 2012 roku. Ostatni raz wygrali z Hiszpanami pięć lat temu

David Silva i Leonardo Bonucci podczas finału Euro 2012
David Silva i Leonardo Bonucci podczas finału Euro 2012 / Źródło: Newspix.pl / Michał Nowak
Już we wtorek 6 lipca Włosi i Hiszpanie zmierzą się w półfinale Euro 2020. Podopieczni Roberto Manciniego mają rachunki do wyrównania, ponieważ to właśnie gracze La Furia Roja udzielili im lekcji futbolu na jednym z poprzednich turniejów. Tym razem to Azzurrii będą faworytami, chociaż historia starć obu reprezentacji wskazuje, że nie należy lekceważyć Hiszpanów.

Reprezentacje Włoch i Hiszpanii na przestrzeni ostatnich lat mierzyły się kilkukrotnie. Pierwszym starciem turniejowym obu reprezentacji w XXI wieku był ćwierćfinał Euro 2008, w którym to piłkarze La Furia Roja byli górą. Późniejsi mistrzowie Europy wygrali po rzutach karnych i awansowali do półfinału, gdzie czekali na nich Rosjanie.

Bolesna lekcja w finale Euro 2012

Cztery lata później los skojarzył Włochów i Hiszpanów w jednej grupie mistrzostw Europy. Wówczas padł remis 1:1, a obie drużyny i tak awansowały do ćwierćfinału turnieju. Piłkarze Azzurri i La Furia Roja dotarli do finału, gdzie ówcześni mistrzowie świata udzielili rywalom surowej lekcji futbolu. Porażka 4:0 po bramkach Davida Silvy, Jordiego Alby, Fernanda Torresa i Juana Maty do dzisiaj stanowi bolesne wspomnienie dla włoskich kibiców i piłkarzy, którzy już podczas kolejnego turnieju mieli okazję do rehabilitacji.

Na Euro 2016 górą byli Azzurri, a wygrana 2:0 dała im przepustkę do ćwierćfinału. To było ostatnie turniejowe starcie obu drużyn, które później dwukrotnie mierzyły się w spotkaniach towarzyskich. W marcu 2014 roku górą byli zawodnicy La Furia Roja, którzy wygrali 1:0. Dwa lata później padł remis 1:1.

Zapomnieć o mundialu

Hiszpanie i Włosi ponownie zagrali o stawkę w ramach eliminacji do mistrzostw świata w Rosji. Pierwsze spotkanie grupowe zakończyło się podziałem punktów (1:1). W drugim górą byli piłkarze La Furia Roja, którzy wygrali 3:0 po bramkach Isco i Alvaro Moraty.

Azzurrii zresztą chcieliby jak najszybciej zapomnieć o kwalifikacjach do mundialu. Zawodnicy prowadzeni wówczas przez Giampiero Venturę zajęli drugie miejsce w grupie i awansowali do baraży. Tam mierzyli się ze Szwedami, z którymi najpierw przegrali 0:1, a później bezbramkowo zremisowali. Włosi tym samym pożegnali się z marzeniami o grze na mundial, a Ventura zrezygnował z prowadzenia reprezentacji.

Na kłopoty Mancini

Po Venturze stery drużyny narodowej objął Luigi Di Bagio, który zdążył poprowadzić Azzurri tylko w dwóch spotkaniach. W maju 2018 roku rolę trenera powierzono Roberto Manciemu, który do dziś z powodzeniem prowadzi Włochów będących na dobrej drodze do wywalczenia mistrzostwa Europy.

W półfinale Włosi zmierzą się z Hiszpanami, z którymi w pięciu ostatnich spotkaniach dwukrotnie przegrali i dwukrotnie zremisowali. Ostatni raz Azzurri wygrali z La Furia Roja na Euro 2016, a kolejny turniej mistrzostw Europy wydaje się być doskonałą okazją do przełamania złej passy w starciach z drużyną prowadzoną obecnie przez Luisa Enrique.

Czytaj też:
Szalony pomysł legendarnego trenera. „Grajmy mundial i Euro co dwa lata!”

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także