Michal Doleżal o planach na najbliższe dni. Czy skoczkowie wygrają wyścig z czasem i odzyskają formę?

Michal Doleżal o planach na najbliższe dni. Czy skoczkowie wygrają wyścig z czasem i odzyskają formę?

Michal Doleżal
Michal Doleżal / Źródło: WPROST.pl / Klaudia Zawistowska
Już 5 lutego zawodnicy powalczą w kwalifikacjach do konkursu na skoczni normalnej podczas zimowych igrzysk olimpijskich Pekin 2022. Zanim jednak Biało-Czerwoni wylecą do Chin, będą szukać formy na polskich skoczniach.

Weekend w Zakopanem już za nami. Polacy zaprezentowali się wyjątkowo słabo. W sobotę w konkursie drużynowym zajęli 6. miejsce. Dzień później była nadzieja na lepszy wynik, ponieważ do konkursu weszło aż dziewięciu Biało-Czerwonych. W drugiej serii zobaczyliśmy jednak tylko trzech z nich, a najlepszy z naszych Piotr Żyła zajął dopiero 17. lokatę. 22. był Paweł Wąsek, a 27. Stefan Hula. To właśnie ci trzej skoczkowie, a także nieobecni w Zakopanem Kamil Stoch i Dawid Kubacki w lutym powalczą o medale zimowych igrzysk olimpijskich.

Pekin 2022 coraz bliżej. Michal Doleżal o planach na najbliższe dni

Po niedzielnym konkursie z dziennikarzami zgromadzonymi pod skocznią o planach związanych z wyjazdem na zimowe igrzyska olimpijskie rozmawiał trener Michal Doleżal. Szkoleniowiec potwierdził, że kadra olimpijska nie pojawi się podczas zmagań w Titisee-Neustadt.

W zamian za to drużyna olimpijska będzie trenowała w Polsce. – Zjeżdżamy się w czwartek i zostajemy tutaj [w Zakopanem – przyp. red.] do niedzieli, poniedziałku, a być może nawet do wtorku. Obawy budzi pogoda, bo prognoza na razie nie jest dobra, ale już mamy inne warianty – przyznał czeski szkoleniowiec.

Podczas treningów skoczkowie mają oddawać po pięć maksymalnie sześć skoków. – Zawodnicy wiedzą jak do tego podochodzić, bo jak oddaje się siedem, osiem skoków, dochodzi zmęczenie i noga nie działała, dlatego robi się więcej błędów. Można się skoncentrować najlepiej na czterech, pięciu skokach i to daje najlepszy efekt.

Na nieco więcej wolnego będą mogli liczyć Piotr Żyła i Paweł Wąsek, którzy są zmęczeni po Turnieju Czterech Skoczni. Do czwartku nie będą oni ćwiczyli.

Stoch już w piątek chce wrócić na skocznię. Co z Kubackim?

Dawid Kubacki, który przebywa obecnie na kwarantannie, cały czas trenuje w domu. Skoczek czuje się dobrze, nie ma żadnych objawów. Na skocznię wróci, kiedy tylko zakończy kwarantannę.

Dobre informacje dotyczą stanu zdrowia Kamila Stocha. Sam lekarz kadry miał przyznać, że jest zaskoczony tempem leczenia kostki. – Kamil we wtorek będzie miał pierwszy trening na siłowni. Będzie to trening na maszynach, taki jak po operacji, którą miał latem – wyjaśniał Doleżal. Stoch miał nawet zapowiadać, że na skocznię wróci już w piątek, ale trener na razie studzi jego emocje, podkreślając, że przyjdzie na to jeszcze czas. – Bardzo dobrze, że leczenie tej kostki idzie bardzo szybko, ale nie trzeba nic przyspieszać. Mamy jeszcze czas, nawet cały następny tydzień będziemy trenować u siebie – podkreślił szkoleniowiec.

Czy treningi wystarczą, aby odzyskać formę, która w tym sezonie ucieka polskim skoczkom? W sobotę Adam Małysz przyznał, że na jej budowanie jest już za późno, ale skoczkowie nadal mogą pracować nad stabilizacją, a ta podczas najważniejszej imprezy w tym roku może okazać się bardzo ważna.

Czytaj też:
Marius Lindvik dla „Wprost”. Powiedział, co sądzi o polskich kibicach

Galeria:
Emocje po skokach narciarskich już ostygły? Tak zawody wyglądały w naszym obiektywie
Opracowała:
Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także