Trzy punkty zostają w Szczecinie. Skromna wygrana Pogoni

Trzy punkty zostają w Szczecinie. Skromna wygrana Pogoni

Jean Carlos w meczu z Piastem Gliwice
Jean Carlos w meczu z Piastem Gliwice Źródło: Newspix.pl / Krzysztof Cichomski
Pogoń Szczecin pokonała Piast Gliwice w trzeciej kolejce Ekstraklasy. Portowcy wygrali 1:0, a jedyna bramka w tym spotkaniu padła jeszcze w pierwszej połowie.

Zarówno Pogoń Szczecin, jak i Piast Gliwice, w pierwszych dwóch kolejkach Ekstraklasy straciły punkty. Portowcy wprawdzie na inaugurację zmagań ligowych pokonali 2:0 Górnik Zabrze, ale w kolejnym spotkaniu tylko zremisowali (1:1) z Wartą Poznań. Piast z kolei po emocjonującym spotkaniu uległ Rakowowi Częstochowa (2:3), a później rozprawił się ze Stalą Mielec (2:0).

Bramka samobójcza Czerwińskiego

Pogoń już w 7. minucie wypracowała sobie dogodną sytuację. Sebastian Kowalczyk posłał piłkę za plecy obrońców, do futbolówki dopadł Jean Carlos, który wprawdzie pokonał Frantiska Placha, ale bramki nie uznano. Gracz Portowców był na pozycji spalonej, przez co jemu i kolegom z drużyny pozostało poszukiwanie kolejnych szans na otwarcie wyniku.

Kilka minut później Luis Mata dogrywał do Kamila Drygasa, ten uderzył przewrotką, ale niecelnie. Gospodarze byli jednak coraz bliżej pokonania bramkarza rywali, co udało im się w 34. minucie. Carlos zbiegł z prawej flanki do środka, ograł kilku defensorów Piasta i oddał strzał zza pola karnego. Piłka po odbiciu się od pleców Jakuba Czerwińskiego wpadła do siatki obok bezradnego Placha. Wynik 1:0 dla Pogoni utrzymał się do przerwy.

Słupek, a mogło być 2:0

Po zmianie stron goście starali się przeważać i szukali szansy na wyrównanie. Groźnie było w 65. minucie, kiedy to zza szesnastki uderzał Kristopher Vida. Dante Stipica popisał się jednak efektowną paradą i sparował piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później Luka Zahovic był blisko podwyższenia wyniku. Snajper Portowców dostał prostopadłe podanie w pole karne, ograł Placha i strzałem z ostrego kąta trafił w słupek.

Podopieczni Waldemara Formalika dalej szukali sposobu na sforsowanie obrony gospodarzy. Na krótko przed końcem na boisku zameldował się Damian Kądzior, ale wejście byłego reprezentanta nie przyniosło efektu. Pogoń skutecznie broniła się aż do ostatniego gwizdka sędziego, dzięki czemu wygrała 1:0 i zapisała na swoim koncie trzy kolejne punkty.

Czytaj też:
Podolski znów zawiódł, ale dzięki błyskowi jego kolegi Górnik Zabrze i tak wygrał ze Stalą Mielec

Źródło: WPROST.pl