Niespodzianka w Zabrzu. Zespół Podolskiego ograł faworyta

Niespodzianka w Zabrzu. Zespół Podolskiego ograł faworyta

Krzysztof Kubica i Bartosz Nowak
Krzysztof Kubica i Bartosz Nowak / Źródło: Newspix.pl / Michał Chwieduk/Fokusmedia.com.pl
Mecz Górnika Zabrze ze Śląskiem Wrocław w 17. kolejce Ekstraklasy zakończył się sensacyjnym rozstrzygnięciem. Gospodarze nie dość, że pokonali podopiecznych Jacka Magiery, to zrobili to w efektowny sposób.

Górnik Zabrze do meczu ze Śląskiem Wrocław przystąpił podbudowany ligowymi zwycięstwami z Legią Warszawa i Górnikiem Łęczna. Podopieczni Jana Urbana w piątkowy wieczór stanęli jednak przed trudnym zadaniem powstrzymania zespołu, który ma aspiracje, by zakończyć sezon w czołówce stawki.

Ekstraklasa. Górnik przeważał, Śląsk się bronił

Chociaż faworytem spotkania był zespół prowadzony przez Jacka Magierę, to w pierwszej połowie dominowali gospodarze, którzy częściej byli przy piłce i kreowali więcej akcji pod bramką rywala. Już w 2. minucie groźnie uderzał Bartosz Nowak, ale piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek bramki Matusa Putnockiego. Kilka minut później futbolówkę w siatce umieścił Adrian Gryszkiewicz, ale gracz Górnika znajdował się na pozycji spalonej, przez co bramki nie uznano.

Górnik dalej naciskał, a swoich szans szukał Lukas Podolski. W 27. minucie były reprezentant Niemiec sprawdził dyspozycję Putnockiego, oddając mocny strzał z kilkunastu metrów. Blisko wpisania się na listę strzelców był również Erik Janża, który postraszył bramkarza Śląska groźną próbą z dystansu. Gospodarze przeważali, ale do przerwy nie udało im się przypieczętować tego golem.

Pogrom w Zabrzu. Dublet Nowaka, Podolski z bramką

Druga połowa świetnie zaczęła się dla Górnika. W 48. minucie Robert Dadok wpadł w szesnastkę, ograł defensorów Śląska i wycofał piłkę do Nowaka, który strzałem w środek bramki nie dał szans Putnockiemu. Cztery minuty później było już 2:0. Najpierw piłkę w środkowej strefie przejął Kubica, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam, ale piłka finalnie trafiła pod nogi Nowaka, który z trudnej pozycji po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Po podwyższeniu prowadzenia Górnik kontrolował przebieg spotkania, nie pozwalając na wiele piłkarzom Śląska. Ci zresztą byli bezradni przy dobrze dysponowanych gospodarzach i nie byli w stanie postraszyć defensywy ekipy z Zabrza. Mało brakowało, a w 76. minucie podopieczni Urbana strzeliliby trzecią bramkę. Dadok świetnie dograł do wbiegającego w szesnastkę Wiśniewskiego, który jednak niecelnie główkował.

Trzy minuty później gol i tak padł. Krawczyk odegrał z lewego skrzydła do ustawionego w szesnastce Podolskiego, który huknął pod poprzeczkę. Na tym jednak nie koniec emocji. W 83. minucie nadzieje Śląska na korzystny wynik przedłużył Adrian Łyszczarz, który fenomenalnie przymierzył z rzutu wolnego. To był jednak szczyt możliwości gości, którzy przegrali 1:3. Górnik dzięki wygranej przesunął się na siódme miejsce w tabeli.

Czytaj też:
Stal wypracowała przewagę, Wisła goniła wynik. Emocjonująca końcówka w Mielcu

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także