Projekt Warszawa górą w hicie PlusLigi. Odwrócili mecz z faworytem do mistrzostwa

Projekt Warszawa górą w hicie PlusLigi. Odwrócili mecz z faworytem do mistrzostwa

Siatkarze Projektu Warszawa
Siatkarze Projektu WarszawaŹródło:Newspix.pl / Adam Starszynski / PressFocus
Cztery sety trwał niedzielny hit siatkarskiej PlusLigi w Rzeszowie. Miejscowa Asseco Resovia pomimo zwycięstwa w premierowej partii, ostatecznie przegrała 1:3 z Projektem Warszawa. Fani obserwujący pojedynek byli świadkami ciekawego pojedynku.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania wiadomo było, że Asseco Resovia Rzeszów będzie musiała sobie radzić bez swojej nowej, ale jeszcze niesprawdzonej ligowo w podkarpackich barwach, gwiazdy. Stephen Boyer, atakujący z Francji, jest bowiem na długiej liście kontuzjowanych. Po drugiej stronie siatki też nie brakowało problemów zdrowotnych. Kontuzjowani w Projekcie Warszawa są dwa środkowi, były reprezentant Piotr Nowakowski oraz serbski gracz Srećko Lisinac.

Udane otwarcie Asseco Resovii Rzeszów

Hala Podpromie od początku była głośna, wspierając swoich ulubieńców. Rzeszowianie po zdobyciu brązowego medalu w poprzednim sezonie, w obecnym z pewnością mają apetyt na grę o jeszcze lepszy wynik. Dodatkowo poza PlusLigą Resovia powraca również do rozgrywek Ligi Mistrzów.

Rzeszowianie w niedzielę pod nieobecność Boyera, mistrza Polski z Jastrzębskim Węglem z minionego sezonu, zaczęli w ataku z Jakubem Buckim. Gospodarze lepiej rozpoczęli rywalizację z Projektem, szybko odskakując drużynie trenera Piotra Grabara na kilka punktów przewagi. Prowadzenie 14:8, 18:14, czy 22:18 pozwalało mieć nadzieje wśród fanów Asseco Resovii, że to będzie dobrze rozpoczęty sezon w PlusLidze.

Choć gospodarze wygrali 25:21, od drugiego seta więcej siatkarskiej jakości było po stronie przyjezdnych. Przebudził się na dobre Bartłomiej Bołądź, atakujący sprowadzony z Trefla Gdańsk, reprezentant Polski. Swoje dokładał także Artur Szalpuk, mistrz świata z 2018 roku. Jan Firlej bardzo mądrze kierował zresztą grą warszawskiej drużyny.

Przełomowy trzeci set dla Projektu Warszawa

Trener Resovii Giampaolo Medei widząc, że gra jego podopiecznych zaczyna falować, zaczął szukać pomocy w zmianach. Na boisku pojawił się m.in. pozyskany z ligi tureckiej Yacine Louati. Francuz zmienił na pozycji Klemena Cebulja, cieniującego zarówno w przyjęciu, jak i w skuteczności ataku.

O losach spotkania wydaje się, że zadecydowała trzecia partia. Rzeszowianie po przegranym secie 19:25, zaczęli kolejną odsłonę od prowadzenia 7:3. Chwilę później było już jednak 10:10. Medei poprosił o czas, ale warszawianie nie zamierzali poprzestać. Świetną serię na zagrywce zaliczył Szalpuk, dokładając dwa asy serwisowe (na 16:14 i 18:14). Do tego skuteczność stracił Torey DeFalco. Ostatecznie skończyło się na 25:19, smutną partię z perspektywy Asseco Resovii zakończył serwisem w siatkę Jakub Kochanowski. Nie wyglądało na to, żeby gospodarze mieli się jakoś „podpiąć” pod walkę, chociaż o jeden punkt na inaugurację.

twitter

Tak faktycznie było. W wyjściowym składzie IV seta zaczął Louati, na boisku pojawił się także np. Michał Kędzierski za Fabiana Drzyzgę. Nie zmieniło się jednak oblicze po stronie rzeszowskiej. Projekt konsekwentnie, mocno i skutecznie realizował swój plan. Poza wcześniej wymienionymi warto również pochwalić solidną formę Kevina Tillie. Widać, że Francuzowi posłużyła przerwa, tj. brak konieczności gry w kwalifikacjach olimpijskich ze względu na to, że Francja zagra na igrzyskach u siebie.

Mecz zakończył się wygraną gości 3:1, w ostatniej partii 25:17. MVP spotkania został wybrany Artur Szalpuk.

Czytaj też:
Falstart Warty Zawiercie w pierwszej kolejce PlusLigi. Bartosz Kwolek martwi się o jedno
Czytaj też:
Świetne widowisko w Kędzierzynie-Koźlu. ZAKSA pokonała Skrę Bełchatów

Opracował:
Źródło: WPROST.pl