Bohater Asseco Resovii uspokaja przed rewanżem. Atakujący zdradził, co mu dolega

Bohater Asseco Resovii uspokaja przed rewanżem. Atakujący zdradził, co mu dolega

Jakub Bucki
Jakub Bucki Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Asseco Resovia ma spore problemy przed rewanżem. Drużynie na boisku nie pomoże kontuzjowany Stephen Boyer, a jego zastępca – Jakub Bucki nie dokończył pierwszego meczu z Jastrzębskim Węglem. Atakujący jednak uspokaja i zdradza, co mu dolega.

Już niedługo poznamy dwie drużyny, które powalczą o złoty medal PlusLigi. Na razie bliżej osiągnięcia tego są siatkarze Aluronu CMC Warty Zawiercie, którzy pokonali Projekt Warszawa 3:0 oraz Jastrzębski Węgiel. Aktualni mistrzowie Polski wygrali z Asseco Resovią 3:2, więc w rewanżu muszą mieć się na baczności.

Problemy Jakuba Buckiego w meczu z Jastrzębskim Węglem

Warto przypomnieć, że rzeszowianie walczą o medale bez swojego podstawowego atakującego – Stephena Boyera, który doznał kontuzji w ćwierćfinałowym starciu z Treflem Gdańsk. Ponadto w pierwszym półfinale przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi jego następca – Jakub Bucki nie był w stanie dokończyć spotkania z powodu problemów zdrowotny. Siatkarz zagrał trzy niecałe sety i zanotował 42-procentową skuteczność w ataku.

W rozmowie z serwisem plusliga.pl Jakub Bucki zdradził, że z jego zdrowiem jest w porządku. – Nie ma co z tego jakiegoś dramatu robić, bo to nie jest żadna kontuzja. Pojawiły się problemy i wiemy, jak je rozwiązać. Myślę, że szybko sobie z tym poradzę – wyznał.

– Niestety, zabrakło mi siły, pojawiły się skurcze i musiałem zejść z boiska. Próbowałem coś zrobić, żeby wrócić, ale skurcze na to nie pozwalały. Czegoś mi brakuje w organizmie, szybko to uzupełnię i będzie dobrze. Na pewno będę gotowy na rewanż – zapewnia Bucki – dodał.

PlusLiga: Jakub Bucki uspokaja przed rewanżem

Rewanż między Jastrzębskim Węglem i Asseco Resovią Rzeszów zaplanowano w sobotę o godz. 14:45. Zdaniem Jakuba Buckiego, będzie miał on podobny przebieg, co ten poprzedni. – Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i też taki on był. Obie drużyny dużo ryzykowały, broniły dużo niesamowitych piłek. Słychać było, że całe Podpromie żyło. Było to świetne widowisko, ale niestety rywal był troszkę od nas lepszy – kontynuował.

– Formuła, którą mamy, powoduje, że możemy z optymizmem pojechać do Jastrzębia i walczyć o wygraną. Tam zapowiada się podobne widowisko. Wynik 2:3 daje nadzieję, bo trzeba po prostu wygrać. Jednym pomaga, drugim przeszkadza, ale trzeba naprawdę zagrać dwa dobre spotkania, żeby awansować. Zwycięstwo rywali nie jest jakąś wielką zaliczką. Wiemy to z poprzedniej rundy, bo z Gdańska przywieźliśmy też wygraną 3:2, ale jakoś nie czuliśmy się pewnie. Mam nadzieję, że będzie to kolejne fajne widowisko – zakończył.

Czytaj też:
Stephen Boyer przerwał milczenie. Wzruszający wpis atakującego
Czytaj też:
Dramatyczna kontuzja miała wpływ na grę tej drużyny. Kapitan nie ma wątpliwości

Opracował:
Źródło: WPROST.pl