Stanowczy komentarz Aryny Sabalenki po zachowaniu Ukrainki. „Nic nie czuję”

Stanowczy komentarz Aryny Sabalenki po zachowaniu Ukrainki. „Nic nie czuję”

Aryna Sabalenka
Aryna Sabalenka Źródło: PAP/EPA / Christophe Petit Tesson
Szerokim echem rozeszła się sytuacja, która miała miejsce po meczu Aryny Sabalenki z Martą Kostiuk. Ukrainka nie podała ręki Białorusince, co zapowiadała jeszcze przed meczem. Reakcja światowej „dwójki” była bardzo emocjonalna, a na pomeczowej konferencji prasowej jasno wyraziła swoje zdanie na ten temat.

Tuż po losowaniu drabinki tegorocznego turnieju Rolanda Garrosa stało się jasne, że największe emocje będzie wzbudzać mecz Aryny Sabalenki z Martą Kostiuk. Nie ze względu na poziom, ale narodowości obu tenisistek. Ukrainka zapowiedziała, że nie ma zamiaru podejmować żadnej interakcji z przeciwniczką przed i po zakończeniu meczu, który światowa „dwójka” wygrała bez większych problemów. I tak też uczyniła. Najpierw podała rękę sędzinie, a następnie ominęła przeciwniczkę, nie podejmując żadnej próby podziękowań.

Marta Kostiuk skomentowała swoje zachowanie po meczu z Aryną Sabalenką

Zgromadzona na trybunach publika wybuczała Ukrainkę za jej zachowanie, jednak pierwotnie to Aryna Sabalenka odebrała to jako atak w swoją stronę i zaczęła ironicznie kłaniać się w stronę kibiców. Część z nich odebrała to jako szyderczość w stronę Marty Kostiuk. Podczas pomeczowej konferencji prasowej obie zawodniczki odniosły się do zaistniałej sytuacji. Pierwsza wypowiedziała się Ukrainka, która skierowała swoją wypowiedź do publiczności, która ją skrytykowała.

– Nie mam na to żadnej reakcji, ale szczerze mówiąc, ludzie powinni być zawstydzeni. Chcę wiedzieć, co będą o tym myśleć za 10 lat, kiedy wojna się skończy. Myślę, że nie będą czuli się ze sobą świetnie – stwierdziła tenisistka.

Aryna Sabalenka stanowczo o sytuacji z Martą Kostiuk

Następnie głos zabrała Aryna Sabalenka. – Wszyscy wiemy, że ukraińskie dziewczyny nie podają nam ręki, więc nie jest to dla nas zaskoczeniem, ale prawdopodobnie dla publiki dzisiaj już było. Uznali to za brak szacunku dla mnie jako gracza, dlatego ją wygwizdali – uznała, a po chwili została dociśnięta do ściany przez jednego z dziennikarzy, który powiedział do niej: – Mówisz, że to polityka, mimo że rakiety wystrzeliwane z Białorusi nie wybierają, czy to polityk, czy tenisista.

Odpowiedź była następująca: – Przede wszystkim, kiedy dostaję pytanie o Ukraińców, zadają mi pytanie w stylu: „Więc wiesz, że cię nienawidzą?”. Tak, nie osobiście ani politycznie, po prostu zadają pytanie. Odpowiadam więc na pytanie, że jeśli mnie nienawidzą, to ja nic takiego nie czuję – dodała Sabalenka.

Aryna Sabalenka: Nikt nie popiera wojny

Kontynuując swoją wypowiedź, Białorusinka odniosła się stricte do tematu wojny w Ukrainie. Jak twierdzi, jest jej całkowicie przeciwna i nie rozumie ludzi, którzy ją popierają.

– Dlaczego musimy mówić głośno takie rzeczy? To jest jak jeden plus jeden, to jest dwa. Oczywiście nie popieramy wojny. Gdyby nasze wypowiedzi mogły w jakikolwiek sposób wpłynąć na wojnę, gdyby mogły ją zatrzymać, zrobilibyśmy to. Ale niestety nie jest to w naszych rękach – zauważyła wiceliderka światowego rankingu WTA.

Aryna Sabalenka broni Marty Kostiuk

Na koniec 25-latka z Mińska wypowiedziała się na temat przeciwniczki. W jej opinii Ukrainka nie zasłużyła na to, by schodzić z kortu, będąc wybuczaną. Dodała też, że rozumie jej decyzję o niepodawaniu ręki.

– Wyobrażam sobie, jak podają nam rękę, a potem co się z nimi stanie od strony ukraińskiej. Rozumiem to. I rozumiem, że to nie jest taka osobista niechęć. Myślę, że prawdopodobnie nie... raczej nie. Myślę, że ona nie zasługuje na to, by, tak, opuścić kort w ten sposób – zakończyła Aryna Sabalenka.

Czytaj też:
Szybka przygoda Magdy Linette z Rolandem Garrosem. Nie tak to miało wyglądać
Czytaj też:
Kapitalny start Huberta Hurkacza w Roland Garros! Znakomita gra Polaka

Źródło: WPROST.pl