Przedziwny zarzut wobec Igi Świątek. Jakby to był jej obowiązek

Przedziwny zarzut wobec Igi Świątek. Jakby to był jej obowiązek

Iga Świątek
Iga Świątek Źródło: Newspix.pl / Tnani Badreddine/DeFodi Images
Iga Świątek rozpoczęła już rywalizację w turnieju WTA Doha. Po pierwszym meczu spadła jednak na nią krytyka, a powód był kuriozalny. Trudno byłoby wpaść na taki pomysł.

W trzecim tygodniu lutego Iga Świątek wrócił na kort, po tym jak postanowiła urządzić sobie krótką przerwę po tegorocznej edycji Australian Open. Polce niezbyt dobrze poszło w trakcie tego wielkoszlemowego turnieju – dotarła w nim bowiem tylko do trzeciej rundy, gdzie przegrała 1:2 z Lindą Noskovą. Teraz natomiast nadarzyła się doskonała okazja do tego, by się zrehabilitować. Co ciekawe jednak po pierwszym meczu w kolejnych rozgrywkach Polka została skrytykowana w dość zaskakujący sposób.

Iga Świątek pokonała Soranę Cirsteę

Przypomnijmy, że raszynianka aktualnie rywalizuje w Dosze, gdzie zorganizowano zawody WTA rangi 1000. Do katarskich rozgrywek przystąpiła zresztą jako obrończyni tytułu, więc broni pełnej puli punktowej. Aby ta sztuka jej się udała, musi pokonać kilka przeciwniczek, a jedno starcie ma już za sobą.

W pierwszym spotkaniu rywalką reprezentantki Polski była Sorana Cirstea i – delikatnie rzecz ujmując – nie stawiła ona oporu w walce z naszą rodaczką. Iga Świątek pokonała przeciwniczkę z Rumunii w dwóch setach, w obu padł wynik 6:1. Cały mecz trwał zaledwie 61 minut, co tylko pokazuje, jak wielką przewagę miała raszynianka.

Absurdalny zarzut wobec Polki

Być może właśnie to rozjuszyło dziennikarzy portalu prosport.ro, bo to właśnie tam ukazał się artykuł, w którym pojawiły się niepochlebne słowa na temat obecnej liderki rankingu WTA. Obecnie najlepszej tenisistce na świecie wytknięto fakt, iż w pomeczowym wywiadzie nie wypowiedziała się na temat Cirstei, co odebrano jako potwarz.

W tekście wyjaśniono, że Polka zdołała odnieść się między innymi do rekordów, które bije oraz zajęć w wolnym czasie, ale już do swojej przeciwniczki nie nawiązała. Zostało to odebrane jako brak szacunku i uprzejmości wobec zawodniczki z Rumunii. „Nie chciała pocieszać Sorany” – stwierdzono na zakończenie, jakby zaopiekowanie się rywalką było obowiązkiem zwyciężczyni.

Już niebawem Iga Świątek rozegra kolejny mecz w Dosze. W 1/16 finału jej rywalką zostanie albo Jekaterina Aleksandrowa, albo Erika Andriejewa. Pierwsza z wymienionych Rosjanek jest wyraźną faworytką w tym spotkaniu.

Czytaj też:
Wielki wyczyn Igi Świątek. Polka świętuje jubileusz
Czytaj też:
Iga Świątek nie może za dużo kombinować w swojej grze? „Będzie jak Ferrari”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / prosport.ro