Nie tylko pływacy cierpią przez cudze błędy. Następna polska zawodniczka nie pojechała na igrzyska

Nie tylko pływacy cierpią przez cudze błędy. Następna polska zawodniczka nie pojechała na igrzyska

Karolina Karasiewicz
Karolina Karasiewicz / Źródło: Newspix.pl / Jacek Prondzyński / Foto PyK
Kolejny polski sportowiec ominie igrzyska olimpijskie ze względu na administracyjny błąd związku sportowego. Tym razem chodzi o jedną z kolarek, którą wycofano już z tej wielkiej sportowej imprezy. To Karolina Karasiewicz.

Sprawa dotycząca polskich pływaków, którzy ze względu na organizacyjne niedopatrzenie nie wezmą udziału w igrzyskach olimpijskich, poruszyła cały kraj. Jak się okazuje, nie tylko ci sportowcy cierpią z tego powodu. 19 lipca dowiedzieliśmy się, że ze względu na błąd do Tokio nie pojedzie także Karolina Karasiewicz.

Karolina Karasiewicz nie jedzie do Tokio

Kolarka miała udane ostatnie miesiące, więc mogła żywić duże nadzieje wobec występu w Japonii. Kilka tygodni temu zdobyła mistrzostwo Polski, sięgnęła po tytuł zarówno w jeździe indywidualnej jak i w wyścigu ze startu wspólnego. O występie na igrzyskach może natomiast jedynie pomarzyć. Związek Kolarski dwukrotnie pominął ją w olimpijskich nominacjach. O sprawie tej poinformowała „Gazeta Pomorska”.

Dlaczego Karasiewicz nie poleci do ? „Okazuje się, że przez fatalny błąd, który związkowi działacze nieudolnie próbowali zatuszować” – czytamy we wspomnianym dzienniku.

Kolejny fatalny błąd polskiego związku sportowego

W ubiegłym tygodniu Polska otrzymała dodatkowe miejsce w wyścigu kolarek. Mimo że Karasiewicz była uwzględniona jako pierwsza rezerwowa – co już mogło zdawać się szokujące ze względu na jej ostatnią bardzo dobrą formę – zamiast niej do Japonii pojechała Marta Lach. Zawodniczkom nikt jednak nie wytłumaczył tej decyzji. Stało się tak dlatego, że Polski Związek Kolarski zapomniał zaktualizować zgłoszenie szerokiej kadry olimpijskiej.

Informację tę udało się uzyskać klubowi Karasiewicz dopiero po interwencji w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz w Polskim Komitecie Olimpijskim. Wcześniej tę decyzję związek kolarski argumentował wyborem trenera, dokonanym na podstawie analizy sportowej. Na jaw wyszło zatem, że ten powód stanowił jedynie wymówkę wobec popełnionego wcześniej błędu administracyjnego.

– Jest mi bardzo przykro, że tak mnie potraktowano. O wyborze trzeciej zawodniczki dowiedziałam się z jej zdjęcia na Facebooku – powiedziała kolarka w rozmowie z „Gazetą Pomorską”.

Czytaj też:
Leśnodorski i Ways o sprawie polskich pływaków. „Odpowiedzialni za błąd powinni podać się do dymisji”

Opracował:
Źródło: Gazeta Pomorska
 1

Czytaj także