Spektakularny powrót Huberta Hurkacza! Polak przeszedł drogę z piekła do nieba

Spektakularny powrót Huberta Hurkacza! Polak przeszedł drogę z piekła do nieba

Hubert Hurkacz
Hubert Hurkacz Źródło: PAP/EPA / Rodrigo Jimenez
Hubert Hurkacz zmierzył się z Richardem Gasquetem w ramach 2. rundy turnieju ATP 1000 w Madrycie. Po zaciętym pojedynku górą wyszedł z niego Polak, wygrywając 2:1 (7:6 [9], 4:6, 7:5). Wrocławianin pokazał klasę!

Hubert Hurkacz powrócił na kort po kilkunastodniowej przerwie. Polak przegrał w 1/8 finału turnieju w Monte Carlo z Jannikiem Sinerem 6:3, 6:7 (8), 1:6. Teraz rozpoczął zmagania w turnieju ATP 1000 w Madrycie, a jego przeciwnikiem był Francuz Richard Gasquet. Wrocławianin przyzwyczaił kibiców do emocjonujących i długich pojedynków. Tym razem nie było inaczej.

Potężne asy serwisowe Huberta Hurkacza to za mało

Polak rozpoczął spotkanie od gema serwisowego i nie dał szans swojemu przeciwnikowi, wygrywając go do zera. W drugim, kiedy pierwszeństwo serwisu miał Richard Gasquet wrocławianin był w stanie wykonać tylko jeden udany return, a po chwili mieliśmy już wyrównanie. Trzeci gem był już znacznie bardziej wyrównany. Francuz miał szansę na przełamanie, ale w znakomitym stylu doprowadził do równowagi, po czym zdobył dwa break pointy i wrócił na prowadzenie. Ale gra wciąż była prowadzona "gem za gem".

Po chwili tablica wyników pokazywała 2:2, jednak w piątej odsłonie seta Hubert Hurkacz znów dał popis i zaprezentował serię asów serwisowych, nie dając złudzeń przeciwnikowi. Francuz nie tracił skupienia. Również doskonale wykorzystał gema serwisowego, którego zakończył dropshotem. Po siódmym gemie 25-latek z Polski miał już 12 asów serwisowych! Pojedynek był bardzo wyrównany, do tego stopnia, że tenisiści dopisali sobie po kolejnych gemach na konto i doprowadzili do tie-breaka. W nim lepszy okazał się Francuz, wygrywając 11:9.

Doskonała motywacja wrocławianina

Drugi set nie rozpoczął się po myśli polskiego tenisisty. Po pasjonującej wymianie i grze na przewagę Richard Gasquet zakończył gema znakomitym zagraniem. W drugim Polak był bliski zostania przełamanym, ale dzięki błędowi Francuza, zwyciężył. W kolejnym przeciwnik wrocławianina był bezlitosny i pewnie wygrał swojego gema serwisowego. I po chwili znów mieliśmy wyrównanie, bo Polak nie pomylił się przy swoim serwisie. W piątym gemie drugiego seta Polak po raz pierwszy przełamał swojego przeciwnika.

Hubert Hurkacz zdołał odskoczyć na dwa gemy przewagi, ale nie na długo. Francuz znów pewnie wygrał i było 4:3. Mimo tego wrocławianin pozostawał na fali. W kolejnym gemie serwisowym powtórzył to, co pokazywał w pierwszym secie i fenomenalnie go wygrał, nie dając nawet szans na punkt przeciwnikowi. Richard Gasquet był nieco zakłopotany, ale dobrze panował nad swoimi ruchami i nie dał się przełamać. Polak zamknął seta dopiero w dziesiątym gemie, wygrywając 6:4. Stan meczu uległ wyrównaniu.

Niesamowity powrót Huberta Hurkacza

Wydawało się, że trzecia odsłona meczu znakomicie rozpocznie się dla Huberta Hurkacza, który doskonale wygrał długą wymianę, ale ostatecznie gema wygrał Francuz. Dopiero drugi powędrował na konto reprezentanta Polski. Gasquet wciąż pozostawał skupiony i nie oddał gema serwisowego, a w czwartym gemie przełamał 25-latka i tablica wyników pokazywała już 3:1. To tylko dodało mu skrzydeł. Polak został zepchnięty do defensywy i nie umiał odeprzeć ataków przeciwnika, który powiększył przewagę do trzech gemów. W grze wrocławianina wyraźnie widać było nerwowość.

Po dramaturgicznym gemie ostatecznie zmniejszył stratę do rywala, ale to wciąż Francuz rządził na korcie. Znakomicie wykorzystał kolejnego gema serwisowego i potrzebował już tylko przełamania, by odnieść triumf i wyeliminować Huberta Hurkacza z turnieju. Polak pewnie zwyciężył ósmego gema i widać było, że wraca do gry. Znakomicie przełamał przeciwnika i tablica wyników pokazywała już 5:4. I ta świetna passa trwała, ponieważ 25-latek zdołał wyrównać stan meczu, a po chwili ponownie przełamać Richarda Gasqueta. Tym samym wygrał aż cztery gemy z rzędu! Wrocławianin nie dał się wyprowadzić z równowagi i zamknął mecz znakomitym forhendem.

Czytaj też:
To była krótka, ale piękna przygoda. Polka imponująco walczyła z Jessicą Pegulą
Czytaj też:
Co za męczarnie! Magda Linette zaimponowała w WTA Madryt

Opracował:
Źródło: WPROST.pl