Menedżer Roberta Lewandowskiego reaguje na słowa psychologa. Nie gryzł się w język

Menedżer Roberta Lewandowskiego reaguje na słowa psychologa. Nie gryzł się w język

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski Źródło: PAP / Leszek Szymański
Robert Lewandowski wrócił po przerwie do kadry. Wraz z tym odżył temat tego, czy powinien dalej pełnić funkcję kapitana reprezentacji Polski. Menedżer 35-latka skomentował ostatnie stwierdzenie jednego z psychologów.

W ostatnim czasie trwa dyskusja na temat tego, czy Robert Lewandowski powinien być kapitanem reprezentacji Polski. Opinie są podzielone, a Piotr Koźmiński z WP SportowychFaktów poprosił o opinię psychologa Damiana Salwina. Ten zaskoczył i stwierdził, że porównując napastnika FC Barcelony z Kazimierzem Deyną, Zbigniewem Bońkiem i Jerzym Brzęczkiem, nie zauważył czegoś takiego, co dawałoby 35-latkowi możliwości do wpływania na procesy grupowe na boisku i poza nim. – Myślę, że jeśli chodzi o lidera i kapitana, trzeba innego zestawu umiejętności, niż Robert posiada – dodał.

Menedżer Roberta Lewandowskiego reaguje na słowa psychologa

Na te słowa zareagował menedżer Roberta Lewandowskiego Tomasz Zawiślak, który został poproszony o odniesienie się do tych słów. Jak można było się spodziewać, nie zgodził się z tymi słowami.

– Jestem zszokowany, że psycholog publicznie wypowiada tego typu opinie o osobach, z którymi łączyła go relacja zawodowa. I tym bardziej nie zamierzam się do tych słów odnosić – stwierdził.

Mocne zarzuty w stronę psychologa

Ponadto zarzucił psychologowi, że ten tak naprawdę zaszkodził kadrze i Jerzemu Brzęczkowi. – W mojej ocenie Damian Salwin i jego destruktywny wpływ na selekcjonera Jerzego Brzęczka w bardzo istotnym stopniu przyczyniły się do przerwania jego kadencji w fatalnej atmosferze – stwierdził.

– Cały jej obraz był znacznie gorszy, niż osiągane w tamtym czasie wyniki sportowe – zakończył.

Podczas październikowego zgrupowania reprezentacja Polski musiała radzić sobie bez Roberta Lewandowskiego, który w tym czasie był kontuzjowany. Niestety podopieczni Michała Probierza tylko wygrali z Wyspami Owczymi i zremisowali z Mołdawią 1:1. Teraz 35-latek wrócił do kadry na bardzo ważny mecz z Czechami, który może jeszcze nam dać bezpośredni awans na Euro 2024.

Czytaj też:
Dwaj piłkarze nie zagrają z Czechami. Michał Probierz skreślił ich z listy
Czytaj też:
Michał Probierz obawia się Roberta Lewandowskiego? Ekspert wyjaśnia mowę ciała

Opracował:
Źródło: WP SportoweFakty