Polki gładko pokonały Francuzki. Mimo to Stefano Lavarini ma o czym myśleć

Polki gładko pokonały Francuzki. Mimo to Stefano Lavarini ma o czym myśleć

Agnieszka Korneluk
Agnieszka Korneluk Źródło: PAP / Piotr Polak
Sezon reprezentacyjny właśnie się zaczął. Kobieca reprezentacja siatkówki rozegrała w środę pierwszy sparing w tym roku. Podopieczne Stefano Lavariniego zmierzyły się z reprezentacją Francji. Pomimo wygranej szkoleniowiec ma o czym myśleć.

Po wczorajszym zamknięciu sezonu PlusLigi, TAURON 1. Ligi i TAURON Ligi kobiet na gali Polskiej Ligi Siatkówki Biało-Czerwoni rozpoczeli zmagania reprezentacyjne. W tym roku polskie siatkarki wezmą udział w trzech ważnych imprezach, takich jak Liga Narodów, mistrzostwa Europy i kwalifikacje do igrzysk olimpijskich 2024 w Paryżu.

Pierwszy sparing reprezentacji Polski w tym sezonie

Zanim jednak dojdzie do spotkań o stawkę podopieczne Stefano Lavariniego rozegrają w środę i czwartek dwa sparingi z reprezentacją Francji. Włoski szkoleniowiec powołał na te mecze 30 zawodniczek, które mają okazję, by się wykazać przed spotkaniami o stawkę.

Pierwsze spotkanie rozpoczęło się po godz. 17:30, a Stefano Lavarini rozpoczął dość eksperymentalnym spotkaniem, z powodu m.in. kontuzji Zuzanny Góreckiej i absencji Joanny Wołosz, która niedawno wywalczyła mistrzostwo Włoch. Na pierwszy ogień poszły Wenerska, Witkowska, Łukasik, Stysiak, Korneluk, Różański i Szczygłowska na libero.

Polska – Francja. Biało-Czerwone wygrały pierwszego seta

Początek tego meczu lepiej rozpoczęły Trójkolorowe, które już na początku wyszły na trzypunktowe prowadzenie. Biało-Czerwone goniły wynik i mimo że udało się wyjść na prowadzenie 6:5 i 7:6, to chwilę później rywalki znów odskoczyły na trzy (8:11), a potem na pięć „oczek” – 9:14.

Po czasie dla Stefano Lavariniego gra Polek odmieniła się jak za pomocą magicznej różdżki i nie dość, że nasze siatkarki wyrównały stan spotkania 16:16, to odskoczyły na najwyższe w tym secie 4-punktowe prowadzenie 21:17. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 25:21. Biało-Czerwone nie wykorzystały dwóch setboli, więc włoski szkoleniowiec na pewno będzie myślał, jak to poprawić w przyszłości.

twitter

Polska – Francja. Sporo walki i błędów w drugim secie

Drugiego seta Polki rozpoczęły już lepiej, od prowadzenia 3:1 i 4:2. Przy wyniku 4:3 reprezentantki Francji miały w górze piłkę na remis, ale szczelny był polski blok, który hamował ataki rywalek. Jednak co się nie udało wcześniej przeciwniczkom, udało się im chwilę później (6:6).

Przy wyniku 13:11 świetnym przeglądem pola popisała się Magdalena Stysiak, która mając piłkę w górze popatrzyła i zamiast atakować, inteligentnie kiwnęła do linii końcowej, gdzie nie stała żadna rywalka i zdobyła 14 „oczko”. W tej partii było bardzo dużo walki i mimo że to był tylko mecz towarzyski, to obie reprezentacje walczyły do końca o każdą piłkę.

W końcówce Francuzki odjechały Biało-Czerwonym na wynik 16:18 po wielu indywidualnych błędach. Ponadto nasze siatkarki zacięły się i w pewnym momencie miały problemy z wykończeniem swoich akcji. Na szczęście swoje kłopoty miały również rywalki, co pozwoliło podopiecznym Stefano Lavariniego wyrównać 22:22. Przy prowadzeniu 24:22 Polki dwukrotnie dotykały siatkę przy swoich akcjach, przez co trzeba było grać na przewagi. Ostatecznie tego seta wygrały Biało-Czerwone 30:28.

twitter

Rezerwowe dopełniły formalności

W trzecim secie Stefano Lavarini postawił na rezerwowe, w tym m.in. Monikę Fedusio, która została uznana za najlepszą siatkarkę minionego sezonu TAURON Ligi. Zmienniczki dokończyły dzieła. Polki wyszły nawet na prowadzenie 13:5 i 16:6 co pozwoliło im wygrać trzecią partię 25:11.

twitter

Trenerzy umówili się na cztery sety, więc wynik 3:0 nie dawał zwycięstwa. W ostatnim secie Francuzki trochę się podniosły, ale wciąż były o klasę niżej od Polek, które zatriumfowały 25:23. Kolejny mecz Biało-Czerwonych odbędzie się już jutro, tj. w czwartek 25 maja.

Czytaj też:
Tomasz Fornal dla „Wprost”: Pozostaje niedosyt, ale ten sezon był najlepszy w historii Jastrzębskiego Węgla
Czytaj też:
Najlepsi z najlepszych prosto z PlusLigi. Wybraliśmy „skład marzeń” sezonu 2022/23

Źródło: WPROST.pl